reklama

POGADUCHY O WSZYSTKIM

reklama
Fajnie by było, gdyby udało nam się wreszcie spotkać. Mam ochotę poplotkować i usłyszeć co ludziska porabiają. Z ludźmi z liceum mam kontakt, ale podstawówka się rozeszła.

jerospacer30hz.jpg
 
Dziękuję Agnexx, mąż się ucieszy, bo ogród to jego konik.
Oczko robiliśmy sami tzn. mąż projektował i trochę pracował przy budowie, ale wspomagaliśmy się specjalistyczna firmą. W ogóle ogród to pasja mojego męża i wiele rzeczy stara się w nim robić sam, bo mówi,że przy tym odpoczywa. Projekt ogrodu robiła nam pani architekt krajobrazu, ale detale są nasze. Trochę trzeba jeszcze poczekać, żeby nabrał właściwego wyglądu, bo rośliny potrzebują paru lat, żeby się ładnie rozrosnąć. Czasami jeźdzzimy na różne imprezy ogrodnicze i przywozimy rozmaite wynalazki botaniczne. Potem zimą martwimy się, czy to nam nie przemarznie?
Trochę jesteśmy w tym roku spóźnieni i niektóre rośliny jeszcze niepookrywane. Całe szczęście, że u nas jest względnie ciepło i nie było jeszcze porządnego mrozu.

Oczko w wersji późno wiosennej:

ogrdoczko1kv.jpg
 
EWCIK100, masz rację... ;D
Ale ja nie wyobrażam sobie innego miejsca, w którym mogłabym mieszkać. ;)
A z Twoim męzem EWCIK100 miałabym wspólne tematy... uwielbiam ogródek i wszystko co z nim związane... :laugh: Nie ma to, jak zmęczenie ogrodową pracą... 8)
 
reklama
Ja też uwielbiam ogródek, ale bardziej rekreacyjnie. Do roboty się zbytnio nie palę.
Próbowałam kiedyś z Kajtkiem robić warzywnik, ale coś nam marnie wszystko wyrosło. Potem sadziliśmy zioła, ale pani, która przyszła plewić, wszystko nam powyrywała. Postanowiliśmy zatem posadzić pomidorki, ale nam chorowały. W następnym roku nastawiliśmy się na krzaczki owocowe, które niestety zostały doszczętnie objedzone przez jakieś robactwo. Ostała się jedynie jeżyna. Udają mi się tylko dynie na helloween. W tym roku, jesienią, powyrywaliśmy krzaczki i na ich miejsce wsadziliśmy drzewka owocowe. Zobaczymy w przyszłym roku, co z tego wyjdzie?
Mój mąż ma stanowczo lepszą rękę do roślin. Jak posadzi coś sobie, to mu zawsze wyrośnie. Na wiosnę planujemy pozmieniać rabatę z bylinami, bo zakladając ją odbiegliśmy nieco od projektu i niestety, efekt nie taki, jak zamierzaliśmy osiągnąć. Do tego dochodzi trawa, którą trzeba bez przerwy kosić i nawozić, ale on to lubi. Zna wszystkie (prawie) nazwy roślin, które mamy. I to nie tylko w wersji obiegowej, ale i łacińskiej.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry