reklama

pokusy kulinarne w święta a karmienie piersią

Temat na forum 'Karmienie piersią' rozpoczęty przez Julia1981, 25 Listopad 2010.

  1. Julia1981

    Julia1981 Zaciekawiona BB

    Drogie mamy! Jestem mamą 4-miesięcznego niemowlaka. Od samego poczatku karmię tylko piersią ale zaczyna juz brakowac pokarmu. Bedę musiala włączyc butelkę. Zbliża sie okres świąteczny kiedy ciężko walczyc z pokusami kulinarnymi. Czy mogę przez jeden dzien -w Wigilię zastapić karmienie piersią butelką. Jezeli np spróbuje kapusty lub smażonewj ryby to przez ile godzin jest ona w moim pokarmie?. Jak długo muszę potem unikać karmienia?. Dodam ze oprocz mleka modyfikowanego mogę nakarmić mojego szkraba odciągnietym pokarmem z piersi. Bardzo proszę o odpowiedź bo pediatra radzi mi powstrzymanie sie od rarytasów w Wigilię i spożywanie gotowanych potraw-wygląda na to ze nie zjem nic bo takich pokarmów na stole świątecznym nie ma.
     
  2. marczelitto85

    marczelitto85 wurcel purcel

    to co to za lekarz???jak ja karmiłam piersią to mi położna mówiła----jedz wszystko ale w małych ilościach i obserwuj dziecko.nawet kostka czekolady wchodzila w grę.....a smażona ryba???czemu nie????no ale nie kapusta a pierogi są z kapusta ojjjj;))mi mówili ze nic nie zaszkodzi ale ja się nie odważyłam zjeść kapusty)wiesz co możesz zamiast smażonej ryby po grecku zjeść???duszoną rybę po grecku w tym sosie.znajoma jadła nawet pomidora.ale jak chcesz być spokojna to zamroź troszkę mleczka swego na takie okazje.jeszcze masz czas.daj z buteleczki swoje mleczko a tamto z kapustą hahah ze tak napisze ściągnij i wlej do kąpieli.i na drugi dzień już karm normalnie ale obserwuj dzidzie
     
  3. reklama
  4. Arcobaleno

    Arcobaleno Mamusia Nikosia

    Do wigilii jest jeszcze miesiąc więc już zacznij powoli rozszerzać swoją dietę obserwując przy tym Maluszka.:-)
    Największe stężenie tego co zjadłaś jest w organizmie po dwóch godz.
    Jak możesz podać dziecku butelkę z własnym mlekiem to nie powinnaś mieć problemów, nakarm dziecko przed kolacja a później na następne karmienie daj butlą i ciesz się pokarmami ze stołu wigilijnego :-)
    Ja ja zjadłam coś cięższego to tym piłam podwójną herbatę koperkową ;-)
     
  5. zyrraffka

    zyrraffka Szczęśliwa mama

    czteromiesięczny maluch juz ma dojrzały układ pokarmowy i nie powinien źle reagować na to co zjesz. Zacznij już rozszerzać dietę i do wigilii bez obaw będzieszmogła się zajadać smakołykami, przecież to nie noworodek zeby tak pilnować się z jedzeniem.
     
  6. rozalka

    rozalka Lutówkowo-sierpniowa mama

    Moja córcia ma 3 miesiące,a jem juz prawie wszystko.Wprowadzaj nowe produkty i obserwuj,a na swieta bedziesz już wcinac wszystko,łącznie z bigosem,czy rybką.
     
  7. Julia1981

    Julia1981 Zaciekawiona BB

    Dzięki dziewczyny teraz chce mi sie żyć;))bo wizja nic nie jedzenia w Wigilię była straszna. Powiedzcie mi tylko czy na drugi dzień bede mogła karmic swoim mleczkiem bez obaw?Czy zjedzone pokarmy nie bedą juz psuć składu mleka?
     
  8. lolkak

    lolkak Październikowa Mama Mai

    Arcobaleno napisała,że najwięcej naszego jedzenia jest po 2 godz,a jak długo się utrzymuje to nie wiem.
     
  9. agawe

    agawe Początkująca w BB

    Cześć, ja mam 5,5 msc synka i karmię go od początku tylko piersią. Przez pierwszy miesiąc, zestresowana opowieściami koleżanek o strasznych kolkach po tym jak zjadły coś "zakazanego" jadłam tylko gotowane, chude mięso, jabłka i inne mało smaczne rzeczy. Potem na spokojnie przemyślałam sprawę. Przecież, to nie jest tak, że jak zjemy kapustę czy smażonego kotleta to dostaje się to do mleka. Najpierw to co zjemy jest trawione i wchłaniane a potem aminokwasy, cukry proste, itd. są składnikami do produkcji mleka. Więc jak zjesz np kotlet, czyli białko zwierzęce, to organizm najpierw musi strawić, żeby w rezultacie "przerobić" na mleczko. To tak w dużym uproszczeniu. Nie dajmy się więc zwariować. To nie dieta matki jest przyczyną kolek u niemowląt tylko niedojrzały jeszcze układ pokarmowy. Mój synek nigdy nie miał kolki, mimo, że ja jem wszystko to na co mam ochotę. I na wigilii też ma zamiar wszystkiego spróbować:)
     
  10. reklama
  11. mamjakty

    mamjakty styczniówka 2009

    Ja chyba przez pierwszy tydzień jadłam "ostrożnie", też głównie przez opowieści znajomych, rodziny, położnych w szpitalu! Ale miałam problem z laktacją, strasznie pomału mi się ona rozwijała, stwierdziłam że z czego ma mi tego pokarmu przybywać skoro jem tyle co nic :] A dziecko było non stop przy cycu. Zaczęłam jeść normalnie i małej nic a nic się nie działo! Jadłam i smażone i kapustę, cytrusy, czosnek - no wszystko wszystko w rozsądnych ilościach, bo wiadomo że nam samym coś szkodzi jak za dużo zjemy. Skoro nam nic się nie działo przed ciążą po zjedzeniu smażonego to czemu nagle teraz miałoby to jedzenie jakoś wpływać na nasze maleństwo? Zdarzają się alergie, ale nie doszukujmy się tego - wg mnie powinnyśmy jeść wszystko w rozsądnych ilościach, aby nasze posiłki były urozmaicone. Kolki niemowlęce wcale nie muszą być spowodowane naszym jedzeniem, bardzo często nie mają one żadnego związku z tym, co my jemy.
    Ja będąc w ciąży też jadłam wszystko i może przez to moje dziecię było zahartowane - no nie wiem, w każdym bądź razie nic mojej córci nie było ;)
     
  12. nilka

    nilka Zaciekawiona BB

    Ja podobnie - na początku dieta "nic" a później rozszerzałam o kolejne składniki. W święta moja mała skończy 3 miesiące a ja już będę mogła wszystko jeść.
    Trafiło mi się zupełnie bezkolkowe dziecko więc nie ma sensu niepotrzebnie się męczyć skoro jej to nie szkodzi.

    Bodajże w innych krajach w ogóle nie ma takiego pojęcia jak dieta matki karmiącej. Obowiązuje tylko jedna zasada - należy jeść zdrowo.
     

Poleć forum