ironia, ja miałam takiego stracha trochę, bo mnie mąż uświadomił, ze jak ten drugi to okres (bo w końcu licząc od pierwszego powinnam dostać kolejny 9 września a nie dostałam) to chyba przesadziliśmy z tymi igraszkami(na następny dzień miałam mieć okres)i...bez żadnych zabezpieczeń poszaleliśmy myśląc ze to koniec cyklu wiec luzik..a tu później myślimy, a jak ten drugi to okres to świetnie sie wstrzeliliśmy w dni płodne, a taką miałam ochotę, wiec tylko środek cyklu - jak nic zaciazymy...ale dzis nadszedł okres ni stąd ni zowąd....uffff....a juz trzęsłam porami...