witam. mam problem ale postaram sie strescic. mam syna 10 lat. biologiczny ojciec nie chcial uznac dziecka .mieszkalismy w jednym domu prowadzilismy wspolne gospodarstwo domowe .,kiedy syn poszedl do szkoly biologiczny ojciec tez nie uznal dziecka wszedzie widnialam jako samotna matka lub jezeli korzystalam z pomocy spolecznej konkubent w oswiadczeniu pisal ze mieszka ze mna i z moim dzieckiem nigdy nie mowil w urzedach i nie przyznawal sie do syna. kiedy bartek skonczyl 8 lat powiedzialam dosyc . ucieklam z polski do angli tutaj poznalam mojeg obecnego meza mamy corke i jestesmy szczesliwi. teraz biologiczny ojciec pierwszego dziecka domaga sie kontaktow z synem. nadmieniam ze obecny maz nie uznal jeszcze syna za swojego . ale mamy zamiar zrobic to prawnie. jakie prawa ma bilogiczny ojciec nie uznajac dziecka tyle lat a teraz mu sie odwidzialo. syn nie chce z nim kontaktow poniewaz on traktowal nas bardzo zle, do mnie nigdy nie powiedzial po imieniu tylko uzywal obelzywych nazw , z synem nigdy nie gral w pilke nie chodzil na wywiadowki d szkoly po prostu nie zajmowal sie nim wogole , nazywal go smieciem itp. teraz szuka kontaktow straszy sadem i chce spotkac my nie chcemy z nim zadnych kontaktow. jakie szanse ma biologiczny ojciec i co moze mi zrobic w zwiazku z taka sytuacja , nadmieniam ze nie nastawiam dziecka przeciwko niemu nie obawiam sie pytan od sadu do syna bo on nie jest malutki widzial co sie dzieje. tez nie chce go spotkac bo sie go boi. prosze o pomoc . jestesmy w anglii . biologiczny ojciec tez ale nie z nami
