Ja jestem w 23 tc i też tak mam

Mam wsparcie męża, ale to nie zmienia faktu, że emocje w ciąży są pokręcone na maxa i nie ma się czemu dziwić.
Mój sposób na to - to po prostu pozwolić temu przejść przez Twoje ciało. Chcesz płakać - płacz. Chcesz się złościć - złość, tylko zastanów się zawsze czy to rzeczywisty problem, czy właśnie przerost emocji.
Ja miałam tak, że w I trymestrze to nie panowałam nad tym w ogóle, potem odeszło i potem znów wróciło. I te emocje są normalne i nie ma się czego bać.
Ważne jest, żeby wiedzieć, że to Ty decydujesz o swoich reakcjach na emocje, które odczuwasz, więc staraj się zawsze sobie tłumaczyć i pytać samej siebie czy to co czujesz jest prawdziwe czy jest głosem Twoich hormonów

I to nie emocje szkodzą dziecku - tylko jeśli już twoje
reakcje na te emocje.
Mówi się, że jak matka płaczliwa to i dziecko płaczliwe. Jak matka nerwowa to i dziecko i ja myślę, że to prawda jest. Tylko, że to się w krwi nie przekazuje

Raczej bardziej dziecko odczuwa Twoje reakcje - czyli, ze Ci serce może bić, ze się trzęsiesz, że jakieś hormony stresu krążą czy coś - a to już jest Twoja reakcja.
Huh, chyba nadurzywam słowa reakcja
