reklama

Kobitki pomocyy

Maita0334

Początkująca w BB
Mam do was pytanie. Mianowicie chodzi o to że mam podejrzebie tego że jestem w ciązy ale nie jest ono jeszcze potwierdzone... Mam 17 lat , za jakiś czas juz 18cie.. Dnia 7.11 pekła nam prezerwatywa.. 6.11/8.11 miałam owulacje. Kilka dni po owulacji czułam ból w podbrzuszu. Teraz juz prawie 3 tygodnie od tego zdarzenia, wydaje mi sie ze powiekszyły mi sie piersi, czasem mrowi mnie w nich i sędzi, mam duzą ilość mlecznobiałego śluzu (któremu nie towarzyszy ból, pieczenie czy swędzenie pochwy) i cały czas zawroty w głowie. Na poprzednim teście wykonanym w przed dzien miesiączki której do dzis nie ma (6dni opóźnienia) była ledwie widoczna, jedynie pod kąt 2 kreska.. Czy już mogę sie cieszyc ? Uwazam że dziecko to dar od boga i jesli mi taki ta to nie ukrywam bedę szczęśliwa ze mnie wybrał..
 
reklama
Rozwiązanie
W tygodniu pójdę do ginekologa, nasz szpital jest covidowy i niestety nie przyjmują, troszle czytałam w necie, nie miałam bólu poronnego więc juz sama nie wiem... To co widziałm to był taki jaby czarno czerwony "skrzep" po czym mama powiedziała mi ze mogło to byc poronienie i ze macica sie oczyszcza i w tygodniu mamy isc do ginekologa
Wczraj wieczorem krawienie wróciło, było dość mocne i na końcu chyba poroniłam, przynajmnirj tak to wyglądało, już nie krwawię w ogóle więc pewnie juz nie mam jej...
To mógł być po prostu krwiak, który wyleciał. Wtedy tak właśnie jest. I jak już wyleci, to potem kończyste krwawienie. Jedz na izbę przyjęć do szpitala i niech sprawdzą, czy wszystko ok. Jak bardzo nie chcesz, to ewentualnie w poniedziałek do ginekologa na USG... Ale ja bym jechała na izbę przyjęć.
 
reklama
Racja z tą izbą. Być może to ciąża, ale pojawił się krwiak lub Twój organizm produkuje za mało hormonu, który pozwoli Ci donosić ciążę. Coś tu jest nie tak, sama to czujesz, bo pisałaś, że nigdy tak nie było u Ciebie. Zgadzam się z dziewczynami, jedno jest pewne, potrzebujesz badania a to zapewnią Ci na izbie przyjęć lub u ginekologa tylko sytuacja wymaga tego, aby zacząć działać natychmiast. Ja miałam 7/8 tydzień krwiak dwa razy większy od jaja płodowego, lekarz mi mówił, że miał pacjentke w takim samym stanie jak ja kilka lat temu. I jej ten krwiak zaczął się opróżniać, lekarz mówił, że miała taki krwotok, że sądzili, że trwa poronienie. Na szczęście krwiak wypadł a ciąża została i ta dziewczyna urodziła zdrowe dziecko, ale wszystko działo się w szpitalu, gdzie była pod opieką lekarzy. Ja też na krwiak miałam nakaz leżenia i duphaston oraz luteine. Teraz jest mniejszy, choć nie wchonal się całkiem.
 
W tygodniu pójdę do ginekologa, nasz szpital jest covidowy i niestety nie przyjmują, troszle czytałam w necie, nie miałam bólu poronnego więc juz sama nie wiem... To co widziałm to był taki jaby czarno czerwony "skrzep" po czym mama powiedziała mi ze mogło to byc poronienie i ze macica sie oczyszcza i w tygodniu mamy isc do ginekologa
 
Rozwiązanie

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry