• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Poradnik Mamuśki

Malgoo welcome in the club dzisiaj caly taki dzien czasem tylko np po poludniu wtedy tez samolociki, tanczenie i smoczkiem oszukuje zeby byla chwila odpoczynku na produkcje mleka i regeneracje brodawek - dzis juz mamy za soba 10 karmien a do 8 byly tylko 3...
 
reklama
Malgo, szuszu - spokojny źle, ruchliwy też źle.....ciągle coś się w tych głowach nam kotłuje :-(

Szuszu ty się ciesz, ze masz aniołka w domu. Może trafił ci się spokojny syn. Moja kumpela miała taką córkę i taka jest do dziś - spokojna, grzeczna....

Malgo mój F. miał właśnie zespół napięcia. Z perspektywy czasu i Radka powiem ci, że on prawie w dzień nie spał. Nocki to co 1,5 h jadł. Ja nic nie mogłam zrobić ani się wykąpać ani ułożyć włosów, bo mały ciągle chciał MNIE. Poza tym przybierał ładnie i niby wsio ok. Ale był bardzo "sztywny" w plecach. Na rękach odchylał się bardzo zamiast leżeć na ramieniu, od razu wysoko trzymał głowę na brzuchu ale nie lubił na nim leżeć. Miał długo i mocno zaciśnięte piąstki i po upływie 3 m-cy nadal był zgięty ciut w jedną (lewą) stronę tłowiem. No i potem doszedł wolniejszy rozwój tzn. nie leżał na przedramionach, nie podpierał się, nie obracał się z brzucha na plecy i w drugą, marnie uczył się siedzieć.... Ale jak nas dorwała pani rehabilitantka to po 3 tygodniach "naprawił" się i wyrównał do rówieśników. Pięknie raczkował a jak miał 1 rok to zaczął chodzić. Teraz tak jak pisłam trochę lękliwy jest i mało zwinny ale za to bardzo ruchliwy i trochę nadpobudliwy emocjonalnie (łatwo się złości, wkurza) ale po za tym OK.
Dobrze by było aby małego zobaczył jakiś neurolog albo rehabilitant- będziesz spokojniejsza. Może ja będziecie w PL kiedyś. tylko tu się liczy czas - my trafiliśmy na rehabilitację jak F. miał 6 miesięcy i pani mnie pyta czemu tak późno....U ciebie ciezki poród a u mnie wówczas spadło F. tętno i się chwilowo poddusił pępowiną :-(

Co do cycania to już sobie kiedyś pomyślałam i miałam Ci napisać. Pisałaś, ze nie masz czasu jadać/ pić i może tu tkwi problem. Bo ja zauważyłam że jak nie dojem i nie dopiję w dniu to R. chce ciągle jeść jakby miał słaby pokarm....
 
JJ, dziekuje za opis. U nas wyglada to identycznie. Mlody ciagle sie do tylu odgina i juz widze, ze jest nerwowy i glowke tez wysoko trzyma jak lezy na brzuchu. Nam wlasnie tez tetno spadlo, bo mial pepowine na ramieniu i jak wszedl w kanal to skurcze ja uciskaly i sie podduszal. Ojejku :(. Jak tu nas oleja to na bank polece do Polski. Ciesze sie, ze Twoj synek tak szybko z tego wyszedl i mimo, ze cos tam po tym pozostalo, to sa to drobiazgi z ktorymi moze normalnie funkcjonowac mysle. To mnie bardzo pociesza.

I pracuje nad jedzeniem. Dzisiaj bylo juz sniadanie i obiad, jupiiiiii! :tak:
 
dziewczyny jak ubieracie na noc maluchy?
Mam w domu 22 stopnie i do tej pory Pindzia cały czas w body z krótkim i skarpetkach lub półśpiochach ale tak brzydko za oknem, że się zastanawiam nad body z długim na dzisiejszą noc- choć nie zauważyłam, żeby temp w nocy w mieszkaniu była niższa niż 22 stopnie..
 
Mój maluszek ma pajacyka + body krótki rękaw lub cienki kaftanik. Do tego przykryty kocykiem (jak śpi w łóżeczku) lub moja kołderką (jak śpi ze mną). Nigdy nie był spocony po nocy bo na pewno jest zmarźluchem po mamusi.
 
Mikołaj spał do tej pory tylko w pajacyku przykryty kocykiem ale teraz gdy tak brzydko na dworze mieszkanie sie wychlodziło a dogrzac nie można i mu zimno-mi tez :). Ostanio pomimo spania pod kocykiem i nasza kołdra obudzil sie w nocy z placzem bo mu bylo zimno (po mocnym opatuleniu grubym kocem gdy sie rozgrzal od razu zasnal) wiec teraz spi w cieplejszych pajacykach opatulony kocykiem i zarzucona kolderka.
 
marcelina R. śpi w pajacyku + cieniutka kołderka. Jak było kiedyś tak chłodno to go w cieniutki śpiworek wsadziłam.....chyba mu nie przypasił :baffled: po godzinie musiałam go z niego wyjąć...

Malgo wiedz też, że nie każde dziecko z takimi objawami ma coś nie tak. Są takie co się same "naprawiają" :-) Nie wiem skąd jesteś w PL ale mogłabym ci polecić dr od rehabilitacji ale w Bydgoszczy. Może też być neurolog ale chyba ważne jest aby umiał diagnozować dzieci metodą Vojty. Sama możesz sobie w necie wyszukać masaż Shantala....z instrukcją i robić go małemu. Nie jest skomplikowany a bardzo rozluźnia i wycisza pobudzone maluszki. Takie maluszki "podduszone" mają poprzerywane jakieś połączenia w mózgu, które trzeba przywrócić, bo omijają pewne punkty w naturalnym rozwoju ruchowym (np. nie raczkują). Mój F. zapewne chodziłby i bez ćwiczeń ale dużo później no i na bank ominąłby raczkowanie. To właśnie przywracają ćwiczenia metodą Vojty.
 
Marcelina-młody spał w bodziaku na krótki rękawek lub długi teraz śpi w pajacyku z bawełenki takim cienkim rozpinanym po całości-nie chcę go przegrzewać bo zaraz będziemy walczyć z potówkami a jeszcze nie pozbyliśmy się do końca jednej wysypki.
Krystiano też ładnie i dość długo trzyma główkę uniesioną a na brzuszku za długo nie poleży tylko kilka minut chyba ,że gdy śpi to czasami da się przełozyć na brzuszek ale rzadko,nóżki też często prostuje i się pręży ale wogóle się tym nie przejmuje dla mnie to normalne zachowanie dziecka.Oczkami od jakiegoś czasu też zaczął wodzić i domaga się płaczem zainteresowania w takiej sytuacji pochylamy się nad nim i rozmawiamy i w tedy jest super uśmiecha się pręży macha rączkami i nóżkami i wydaje z siebie dźwięki .Dzieciaczki są już co raz fajniejsze :tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry