sylvi kręcenie i napinanie się podczas snu u nas zawsze oznaczało niemożność wypchnięcia pierdków...a jeżeli chodzi o kupę, to u nas nic nie wychodziło:-(do 5 dni lekarka kazała dawać mu czas, bo na MM tak bywa i jak nie jest zagazowany(nie ma twardego brzuszka) i jakiś innych dolegliwości tzn że ok, kazała dużo nosić, bujać, masować, żeby pobudzać pracę jelit(tylko weź tu dużo noś 7 kilowe dziecko:/ jak mąż w rejsie), bardzo pomaga układanie na brzuszku(tyle że Borys nie bardzo lubi, ale jak poleży to gazy od razu odchodzą) i jak przygina się nózki do brzuszka...masaż TYLKO! zgodnie z ruchem wskazówek zegara żeby podprowadzić gazy do odbytu( w stronę przeciwną się oddala), no i jak było bardzo źle i strasznie płakał to wtedy wiadro z ciepłą wodą, to rozluźnia jelita...a no i suszarka skierowana na brzuszek uspokaja, bardzo dobre są też okłady ciepłe na brzuszek(my używaliśmy poduszeczki żelowej ale Bo ma przepuklinkę i poduszeczka rozklejała nam plasterek), tyle z naszych sposobów na złagodzenie dolegliwości...nie wiem tylko co z tą wodą, o której piszesz...Dziewczyny chwalą też sobie espumisan czytałam, ale u nas nie zdał egzaminu...