atagata
Fanka BB :)
Ja rodzę w Gorzowie. Córę też tu rodziłam - jeszcze na Warszawskiej i było wtedy okrutnie, ale to inne czasy były...
Też byłam na patologii niedawno ale nie mam złych spostrzeżeń. Tak naprawdę wiesz - trzeba się troszkę postawić w ich sytuacji - dużo pracy, banda przewrażliwionych i przestraszonych ciężarnych na oddziale gotowych skoczyć do oczu... hehehe. Nawet mi było chwilowo szkoda pielęgniarek
Ale szpital jest naprawdę w porządku i lekarze też.
Też byłam na patologii niedawno ale nie mam złych spostrzeżeń. Tak naprawdę wiesz - trzeba się troszkę postawić w ich sytuacji - dużo pracy, banda przewrażliwionych i przestraszonych ciężarnych na oddziale gotowych skoczyć do oczu... hehehe. Nawet mi było chwilowo szkoda pielęgniarek
a opieka tu jest naprawdę w porządku no i wszelkie potrzebne sprzęty dla noworodków, a to najważniejsze.
zawsze mi mówiono, że to jest akurat cholernie niebezpieczne dla dziecka. Innej dziewczynie wody odeszły w 34tc (ale tak chlusnęły, nie żeby się sączyły), a że to przypadło na niedzielę wieczór to lekarz dał jej kroplówkę z fenoterolem, żeby wstrzymać poród (chyba mu się nie chciało!). Rano trzeba go było wywoływać. Dziewczyna aż płakała, bo wiadomo, że jak już wody odejdą to poród musi się odbyć w przeciągu 20 godzin, a oni takie jaja....no głównie za takie "atrakcje" nie lubię tego szpitala, ale macie racje- trzeba wierzyć, że akurat z nami będzie super