Przeczytałam te opinie na Gdzie rodzić i aż mnie zmroziło. Kurcze, wcześniej jak czytałam większość było dobrych, jak ktoś marudził to na terror laktacyjny, a tak od listopada 80% jest złych i to głównie dziewczyny narzekają na to co mnie do tego szpitala przekonało-opiekę poporodową!!!! Brak pomocy przy karmieniu, opieki nad dzieckiem... Jestem w szoku. Czy aż tak położne osiadły na laurach? Dziewczyny proszę piszcie jak to u Was wyglądało, ja mam termin na 12 stycznia i zaczynam miec wątpliwości. Co do paciorkowca to jedno z czym się nie zgodzę, bo sama robiłam posiew w 24tc i był dodatni, nie miałam leczenia, teraz powtórzyłam i wyszedł ujemny. Pytałąm lekarki czy go zwalczyłam? Lekarka mi wytłumaczyła,ze czasami w posiewie nie wyrosnie a jest, więc nadal jestem noicielem. Stawiam własnie że tym dziewczynom mógł nie wyjść w posiewie mimo ,że go miały.