rtyska
Mamusia :)
U mnie to już się każdy zapowiedział i ja jestem asertywna, ale z tym to nie wiem jak dam radę....
Ja nie chodzę po domu w piżamie, nigdy bym nie otworzyła drzwi bez bluzy i jakoś nie wyobrażam sobie żebym po porodzie leżąc na łóżku była szczęśliwa że co chwile ktoś przychodzi, albo żebym musiała wstawać i chodzić na korytarz żeby nie przyjmować nikogo w pokoju. Jak komuś ze znajomych czy w rodzinie rodziło się dziecko to pytaliśmy czy czegoś nie potrzebują ale nie leciałam tam od razu bo wydawało mi się że to są intymne chwile i ze powinno się być w trójkę... A mojemu R. to już koledzy zapowiedzieli że przyjdą do mnie do szpitala bo każdy chce pierwszy zobaczyć małego... Rodzina też- ale to co innego bo oni się cieszą i nawet im przez myśl nie przyjdzie że może będę chciała odpocząć. Siostra to nawet na wizyty do ginekologa chce ze mną chodzić :/
Ja nie chodzę po domu w piżamie, nigdy bym nie otworzyła drzwi bez bluzy i jakoś nie wyobrażam sobie żebym po porodzie leżąc na łóżku była szczęśliwa że co chwile ktoś przychodzi, albo żebym musiała wstawać i chodzić na korytarz żeby nie przyjmować nikogo w pokoju. Jak komuś ze znajomych czy w rodzinie rodziło się dziecko to pytaliśmy czy czegoś nie potrzebują ale nie leciałam tam od razu bo wydawało mi się że to są intymne chwile i ze powinno się być w trójkę... A mojemu R. to już koledzy zapowiedzieli że przyjdą do mnie do szpitala bo każdy chce pierwszy zobaczyć małego... Rodzina też- ale to co innego bo oni się cieszą i nawet im przez myśl nie przyjdzie że może będę chciała odpocząć. Siostra to nawet na wizyty do ginekologa chce ze mną chodzić :/
. Też się nad tą opcją zastanawiamy. Moja szwagierka miała opłaconą swoją położną i mówiła, że dużo jej pomogła. Gdybym się zdecydowała, to też pewnie na tą co ona. U nas to koszt 400 zł. Wiem też, że po przyjęciu do szpitala pytają czy się ma swoją położną. Jeśli nie, a jednak by się na nią zdecydowało w ostatniej chwili to oni polecają kogoś.
, leżały nawet na korytarzu. Przy takiej ilości osób nie wyobrażam sobie nie mieć swojej położnej
