Anja78
matka superstar
wiecie co ja generalnie mimo ciezkiego porodu szybko go zapomnialam i tego praktycznie wcale sie nie boje,po prostu narazie o tym nie mysle
no coz moj trwal 9 godzin,druga faza porodu 45 minut,moje dziecko rodzilo sie w odmianie potylicowej tylniej,koszmar mowie Wam --popekalam,nacieli mnie,prawie cesarką sie skonczylo,tydzien na dupce nie siedzialam do momentu zdjecia szwow,ale to bylo najpiekniejsze przezycie jakiego kiedykolwiek doznalam i tego tez sie nie boje a wrecz nie moge sie doczekac bo wiem ze porod jest pestką w porownaniu z przytuleniem maluszka,zapachem wlsanego dziecka ,jego cieplem,tych chwil nigdy sie nie zapomina,a porod szybko
do pieworodek,nie sluchajcie tego ze boli bardzo lub ze tyle trwa,kazdy porod jest inny,kazda ma inny prog odczuwania bolu ,ja nie sluchalam straszenia,nie warto
dokladnie tak
ale warto wiedziec jak to wyglada,bo w amerykanskich filmach to kilka achh-ochoow, piekny wielki pokoj z wypasnym lozkiem...a tu nasza kochana szara rzeczywisstosc
radosc z rozowego bobasa jet taka sama czy rodzisz na starej pryczy czy w ameryknakiej klinice



normalnie chciałam już pójść do domu ale nie poszłam....
teraz to już tylko z tego się śmiejemy
ja miałam straszna bóle krzyżowe przez 1,5 dnia i jedyne czego się obawiam to znowu skurczy nie przynoszących żadnego postępu porodu. U mnie bóle nie powodowały wogóle rozwarcia i mimo, że zwijałam się z bólu na KTG nic nie wychodziło 