reklama

Poród

ewa86 to własnie znieczulenie, o którym pisałyśmy :tak: Tzn zewnątrzoponowe podawane w kręgosłup dzięki czemu nie czujesz bóle ale czujesz skurcze. Niestety nie we wszystkich szpitalach jest dostępne, w części jest płatne do 600 zł ale po ostatniej aferze, że to nie zgodne z prawem jest szansa, że będzie darmowe :tak: tak czy siak u mnie w szpitalu wprowadzają je od 1 sierpnia i ja jestem nastawiona na nie i nie wyobrażam sobie rodzić bez :cool2:
 
reklama
Czyli to jednak prawda, a nie jakaś magia ;) No ciekawe, ciekawe... Ja się jeszcze na szpital nie zdecydowałam. Mieszkam w Krakowie koło Ujastka, Żeromskiego i Rydygiera i nie wiem, gdzie w końcu wyląduje. Ostatnio mi się śniło, że zaczęłam rodzić u mojego ginekologa na drugim końcu miasta i odwieźli mnie do pierwszego szpitala z brzegu ;)
Trzeba się będzie zorientować, bo nie wiem, jak z moim progiem bólu. Zawsze wydawało mi się, że mam wysoki, ale ból "ginekologiczny" to chyba jakiś wyjątek. Już cytologia to dla mnie masakra, a co dopiero poród... ... ...
Nastawiałam się na wytrzymanie bez znieczulenia, ale dowiedziałam się ostatnio, że nawet moja Mama - przeciwniczka wszelkich ingerencji zbędnych - przy pierwszym dziecku wzięła znieczulenie pod koniec porodu. Więc kto wie... Czas pokaże...

I to zewnątrzoponowe nie jest dla dziecka w ogóle szkodliwe i w nic nie ingeruje, tak?
 
I sama sobie odpowiem ;)
Wyczytała o krakowskim Ujastku coś takiego:
"Podczas porodu w naszym szpitalu lekarze koncentrują się na bezpieczeństwie, zdrowiu i komforcie przyszłej Mamy oraz Jej dziecka. Decyzje o zastosowaniu znieczulenia podejmuje zespół lekarzy - nie istnieje zatem ryzyko jakiegokolwiek zagrożenia dla nowonarodzonego dziecka. Jest wręcz przeciwnie – znieczulenie poprawia stan dziecka. Dzięki eliminacji bólu i stresu u rodzącej kobiety, poprawia się przepływ krwi przez łożysko, a co się z tym wiąże – dostarczanie tlenu do płodu. Leki stosowane w znieczuleniu podawane są w bardzo małych stężeniach"


I znieczulenie mają za darmo. Kolejny plus dla tego szpitala. Dodając fakt, że mam tam 5 minut drogi autem, chyba Ujastek wygra z konkurencją ;)
 
Mój mąz ciągle mnie namawia na poród w Krakowie bo mam niedaleko ale ja mam tutaj lekarza i położną więc nie zostawię tego. Za to większość znajomych rodziła w Krakowie i bardzo dobrze wspomina. wybór masz spory między spitalami i masz okazje wybrac najlepszy zwłaszcza, że przy niektórych szpitalach jest szkoła rodzenia darmowa - a to już ogromny plus.
Znieczulenie zewnatrzoponowe daje sie dopiero przy dużym rozwarciu więc nie ma możliwości uniknięcia początkowych skurczy i związanego z nimi bólu - myślę, że w tym momencie każda z nas będzie chciała znieczulenie :-D Co do samego znieczulenie to ma też swoich przeciwników, że niby możesz mieć problemy z chodzeniem bo daje się go w kręgosłup (czytałam opinie lekarzy czytałam artykuły i wg tego co piszą to NIE możliwe), że ma się ogromny ból głowy (ponoć tylko jeśli lekarz źle go poda), i że możesz nie czuć skurczów (też twierdza, że to nie prawda).

I najważniejsze znieczulenie podaje anestezjolog - jeśli go nie ma na zmianie to nie dostaniesz znieczulenia :no:
 
ja nad znieczuleniem to się nadal zastanawiam. bo poród i cały ten ból mnie przeraża. ale samo znieczulenie i to, że jest w kręgosłup i może zaboleć wkłucie itp. to dla mnie póki co jeszcze większa zmora. mówię, że póki co bo narazie nie mam pojęcia jakie to są bóle porodowe. przekonam się w grudniu
 
Tak żeby od tematów bolesnych odejść - czy ktoś miał może jakieś doświadczenia ze szkłami kontaktowymi w czasie porodu? Bo ja noszę i nie wyobrażam sobie rodzić w okularach (a chcę coś widzieć!). Nie dość, że przy okularach głowa mnie boli po godzinie noszenia, to jeszcze jak się człowiek męczy i poci, to one nie pomagają. I głowy nie da się w poduszkę wtulić, bo gniotą. Ale z drugiej strony jak poród trwa długo, to kontakty mogą zacząć przeszkadzać. No i taki sobie problem dziś wydumałam i rozmyślam nad nim od rana bez sensu ;)
 
Z tego co mi wiadomo to nie można rodzić w szkłach kontaktowych ale że sama nie noszę okularów to nie wiem czy to informacja na 100% pewna. Tak mi mówiła kolezanka.
 
ewa86 też o tym się zastanawiałam, ale chyba jeśli kupię kontakty jednodobowe to pojadę rodzić w kontaktach, przy pierwszym porodzie miałam cesarkę i byłam w okularach, chyba całe szczęście bo i tak na sen nie mogłabym wyjąć szkieł kontaktowych bo po cesarce leżałam 12godz bez wstawania
 
reklama
ja znowu jestem chora jak myślę o kontaktach hehe wybiorę się w okularach do porodu na pewno. zresztą aż tak ślepa nie jestem i bez nich też widzę więc w razie czego je po prostu zdejmę i tyle
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry