reklama

Porodówki w Szczecinie i okolicach

Temat na forum 'Szczecin' rozpoczęty przez Północny Wiatr, 27 Listopad 2009.

  1. Północny Wiatr

    Północny Wiatr Fanka BB :)

    Równo za dwa miesiące mam termin porodu.
    Planuję poród na Piotra Skargi. Powodów kilka. Na ortopedii pracuje szwagier męża i w jakiś kryzysowych sytuacjach zawsze może podejść na tę porodowkę i podpytać. Drugi powód to dość miła atmosfera na tamtej porodówce. Trzeci. Poznałam już tam wiele osób z personelu - choć oni zapewne zapomną mnie do czasu porodu. :) Leżałam tam prawie dwa miesiące temu przez 5 dni. Okazało się, że mam problemy z układem nerwowym obwodowym, a najpradwopodobniej z błędnikiem.
    Na oddział trafiłam dzięki ordynatorowi tego oddziału, do którego poszlam do przychodni Spodylus. Dzień wcześniej w nocy lekarka stażystka z tego oddziału odesłala mnie do domu. Inna sprawa, że następnego dnia przypominałam zieloną żabę jak moja seledynowa kurtka i trudno było oczekiwać cudu z nieba.
    Byłam dziś u gina, do którego chodziłam na fundusz. Dziś musiałam iść prywatnie, bo na fundusz nie było już miejsc.
    Ale niestety nasłuchałam się pretensji, że poszłam do innego gina w międzyczasie. Potem stwierdził, że na poród wybrałam najgorszy szpital jaki mogłam. A że przyczepiła się do mnie cukrzyca ciążowa, to stwierdził, że muszę iść do szpitala, gdzie jest dobry neonatolog. No istraszył mnie, że jeszcze zrobią mi cesarkę, jak coś tam coś tam.
    Rozmawiałam już na temat porodow z nie jedną osobą. I lekarki kobiety (rodzinna mojej siostry i z zakładu genetyki oraz znajoma pediatra) stwierdziły, że w moim wieku (40,5 roku) nie mam się co zabierać za poród naturalny (pierwszy w moim życiu), bo skończy to się źle. Namorduję się, dziecko będzie zmaltretowane, a i tak cesarka będzie. Na dokładkę jeszcze wylazła ta cukrzyca ciążowa. A ja z obłędnym błędnikiem i wiecznymi zawrotami głowy jestem słaba jak mysz kościelna.
    A gin u ktorego dziś bylam twierdzi, że cesarki są bardzo szkodliwe i teraz naturalnie rodzą nawet 45 latki. Zapominał chyba dodać, że któreś dziecko z rzędu.
    Pytałam o to, jaki szpital według niego powinnam wybrać. Powiedział, że mi wszystko powie przed porodem. Ja mu na to, że przecież poród mi się już zbliża i nie wiem czy doczekam do następnej wizyty. Coś tam pogadał, że ja sobie życzę poród wcześniej. Oczywiście odbiłam piłkę, że w ciąży przydażyło mi się wiele rzeczy, których sobie nie życzyłam.
    Coś tam później mruknął, że szpitale na Pomorzanach, w Zdrojach i Policach - chyba o te niby dobre mu chodziło.
    Nie chciała bym rodzić na Pomorzanach. Wystarczy mi, że posiedziałam dwa razy po parę godzin na korytarzu oczekując na badania prenatalne. Atmosfera jakaś niemiła. A lekarz, ktory mnie przyjmował miałam wrażenie, jakby miał pretensje, że wogóle żyję i że jestem przyczyną jego złego humoru. Położne czasem się przesnuły do dyżurki. Jak po trzech godzinach siedzenia na korytarzu zapytalyśmy, czy lekarz robiący USG jeszcze przyjdzie zrobić nam to USG (bo poszedł na godzinę na obiad, a zrobiło już po godzinach jego przyjęć), stwierdziły, że nie wiedzą i nie interesowało ich, to że siedzimy tam wieki i czekamy. Nawet jakby nie przyszedł wogóle, to by nie poszły zapytać, czy pamięta, że ma jeszcze pacjentki na USG.
    O szpitalu w Zdrojach słyszałam dość pozytywne opinie. O szpitalu w Policach nie wiem nic.
    Jestem ciekawa Waszych opinii na temat porodówek i co według Was powinnam wybrać.
    Czy któraś z Was byla w podobnej sytuacji jak ja? Szczegolnie chodzi mi o cukrzycę ciążową. I jaki to mialo wpływ na porod i czy miało wpływ na wybór szpitala?

    Pozdrawiam Hania
     
    Ostatnia edycja: 27 Listopad 2009
  2. juleńka

    juleńka Aktywna w BB

    osobiście dużo dobrego słyszalam o policach. Dopieor co je otworzyli, ponieważ byl remont. czekam na relacje babeczek, które tam urodzily
     
  3. reklama
  4. Północny Wiatr

    Północny Wiatr Fanka BB :)

    Myślę, że przede wszystkim cenna jest porodówka, na której zajmą się pacjentką i nie dopuszczą do komplikacji. Bo to co się czasem słyszy woła o pomstę do nieba: położne były zmęczone, a lekarz spał bo była noc. Siostra ciągle mi opowiada, co zrobili z jej córką niegdyś w szpitalu kolejowym: wszyscy mieli gdzieś rodzące, bo miała przyjść nowa zmiana personelu (stary już się szykowal do domu, a nowy jeszcze nie przyszedł). A rodzące nie miały szansy na pomoc lekarza, jak był zmęczony. Bez krępacji mówił nawet przy pacjentkach do położnych, że teraz idzie spać i nikt ma go nie budzić. Siostra jeszcze miała na tyle farta, że dziecko przeżyło, bo na drugiej zmianie pojawiła się osoba jej znajoma i zainteresowala się tym co się dzieje i sprawdziła puls dziecka - był mocno obniżony.
    Wczoraj gin mi powiedział, że skutków niedotlenienia przy porodzie nie da się nigdy do końca odwrócić. Siostra od 15 lat ma pretensje do tamtejszego personelu, że doprowadzili dziecko do takiego stanu. Córka jest bardziej chorowita z trójki jej dzieci (właściwie wiecznie na coś chora), z dysleksjami i jakaś infantylna. Zresztą wiadomo, że dzieci "ryzyka dysleksją" są często z nieprawidłowo przebiegającej ciąży i porodu. Przy ciąży siostra nie miała problemów.
    O historiach podobnych do siostry słyszałam parę razy w różnych szpitalach. Część mam wyznaje zasadę, że jak nie zapłaci ginowi, to porodu nie ma porządnego. Tak też niestety często bywa przy problemach.
    Wczoraj gin stwierdził, że teraz wszędzie leczą dobrze. :) Miał pretensje, że byłam u tamtego ordynatora, bo pewnie jego sprawdzam. Gość z jakimiś totalnymi kompleksami. I że chodzenie prywatnie do ordynatora nic mi nie da. No chyba, żebym zapłaciła z 2 tyś., to może by się mną lepiej zajęli - czyli smutna prawda o ginach.
    Cesarka kosztuje z 10 razy więcej, więc fundusz na siłę próbuje wycisnąć z kobiet dzieci za wszelką cenę bez cesarek. Ciekawe czy ktoś potem zastanawia się nad tym ile należy włożyć kasy w wyrównywanie zaległości dyslektyków i jak to się odbija na społeczeństwie. Poza tym cesarka wymaga zaangażowania lekarzy - co nie każdemu się chce, więc lepiej czekać aż już będzie bardzo źle. A co tak naprawdę może potem zrobić kobieta, która dostaje niedotlenione dziecko czy po wylewie podczas porodu? Myśli tylko aby uratować jego życie. Z resztą będzie się parać do dorosłości albo i dlużej. Nikt lekarzom czy położnym nie udowodni, że popełnili błąd albo że czekali za dlugo, bo lekarz poszedł spać albo jeść obiad przez 2 godziny.
    Więc ginowie wciskają ciemnoty, że teraz 45 letnie rodzą naturalnie pierwsze dziecko. :)
    Pozdrawiam Hania
     
  5. Północny Wiatr

    Północny Wiatr Fanka BB :)

    Gdzie można zrobić USG w ciąży w naszym mieście? Ale takie solidne, żeby zobaczyć czy wszystko w porządku z dzieciaczkiem. Fajnie by było kolorowe czy trójwymiarowe i oczywiście z przepływami (zakładam, że wykorzystują efekt dopplerra).
    Słyszałam, że dobre USG mają na Unii Lubelskiej.
    Robiłam badania prenatalne na Pomorzanach w 12 i 21 tygodniu ciąży. Jutro zacznie mi się 33 tydzień ciąży. Trochę już się denerwuję czy wszystko w porządku, szczególnie ze względu na cukrzycę ciążową.
    Pozdrawiam Hania
     
  6. hana31

    hana31 Moderator

    proponuję przyszłym mamusiom na tym wątku pisać o porodówkach i badaniach w czasie ciąży - również usg:tak:
    północny wietrze - jakby przyszedł Tobie jeszcze jakiś temat odnośnie ciąży czy badań to pisz tutaj;-)
    ja usg przepływowe robiłam o tu: USG Doppler - polecam
    byłam również na unii ale u hahsa lepiej
     
    Ostatnia edycja: 30 Listopad 2009
  7. malinka1

    malinka1 3* MAMA

    witam kochane:happy:
    ja rodziłam na poorzanach choć wcale nie miałam tam zamiru rodzic nastawiona byłam na zdroje mimo że z gumieniec to trochę daleko:tak:rano byłam u swojego gina już po terminie i stwierdził ze zaczyna się poród i po obiedzie spokojnie moge jechać do zdroi:tak:no to koło 17 się zbieramy jedziemy komunikacją miejską wesoło nam bóle słabe ja się nie spieszę dotarliśmy do zdroi godzina 18.30 bardzo nie miła pani w rejestracji pyta nas po co my tu?!!! my że do porodu że jest rozwarcie itp...pani pyta do jkiego lekarz chodziłam no to mówię i co???? a to nie lekarz u nich pracujący więc nie mają miejsc!!!! no ale mam poczekać to mnie zbadają:wściekła/y:zbadali stwierdzili no ok poród się aczął rozwarcie na 5-6 cm ale wody nie odeszły wiec mam jechać rodzić gdzie indziej bo oni nie mają miejsc:szok::szok:pytam o kretkę i gdzie mam jechać karetki brak a gdzie no sama zdecyduję:szok::wściekła/y:wyszłam zła zniesmaczona krótka rozmowa z pietruszką(sprawca porodu:-)) jedziemy na pomorzany:tak:dotarliśmy a tam jaka odmiana jest godzina 20 przyszła miła położna starrsza wesoła zrobiła wywiad ktg stwierdziła no w nocy urodzimy zapytała czy chcę rodzić ze sprawcą ciąży:-Dprzyszła miła pani doktor zbadała powiedziała no kochana jedziemy rodzić na porodówce świetna położna zero zmuszania do lerzenia nawet ktg na stojąco pozwolenie n spacery skoki na piłce przybieranie najróżniejszych pozycji wesoła atmosfera czułam się tm naprawdę dobrze potraktowana a do tego czułam sie jak bym była jedyna rodzącą a było nas 4:tak: kiedy wybiła północ położna zaproponowała badanie wtedy kiedy minie skurcz i dam radę wejść na łóżko zero pośpiechu o 24.04 mnie zbadała stwierdziła no kochana teraz zrobimy wszystko by ochronić twoje krocze bo uż rodzimy pokazała sprawcy jak ma mi trzymać głowę zawołła personel pomogła i o godzinie 24.15 nasz skarb był na świecie bez sycia be cięcia było ciepło miła atmosffera jak urodziłam to mnie i pietruszkę wyściskała pogratulowała kiedy pietruszka poszedł z paną doktor ważyć i mierzyć skarb zapytałam kiedy rodzimy łożysko i tu szok bo położna powiedziała jak się dobrze poprowadzi poród i łóżysko jest w dobrej formie to się odzi razem z dzieckiem więc pani już urodziła sprawdziły z panią doktor jeszcze raz i fakt było po wszystkim:tak:
    potem nie bez znaczenia jest też pobyt na noworodkach tam atmosfera świetna miła duża pomoc położnych salowych zresztą całego personelu:tak:
    ja byłam do tego szpitala nastawiona sceptycznie a okazał się strzałem w 10 a też przed porodem słyszałam różne opinie:tak:może to w dżej mierze zależy od tego na jaki personel się trafi:sorry:
    a moja kuzynka jest cukrzykiem ale taim od 30 lat rodziła tam swoje dzieci z czego pierwsze w wieku 36 lat i była mega zadowolona:tak:
     
  8. Północny Wiatr

    Północny Wiatr Fanka BB :)

    Do Hana31:
    Tylko czy te tematy nie utoną w innych?
    I tak mamy w tych szczecińskich bardzo mało zagadnień. A jednak przeczytanie tematu wiele mówi. I jak nie chcę dyskutować o porodówkach, to nie będę tam szukać informacji o USG.
    Tak samo temat o dużych biustonoszach do karmienia trafił w Szczecinianki ze swoimi skarbani. Nikt go tam nie zauważył. :( I też żadna pani nie będzie w tym temacie szukać informacji, gdzie kupić duży biustonosz do karmienia w Szczecinie.
    Najlepszym rozwiązaniem bylo by utworzenie podkatalogów w Szczecinie (tak jak są tworzone np. w "Fora regionalne" Szczecin, Warszawa, itp.), np. ciąża i poród, a w tym osobnych tematów.

    Do Malinka1:
    Dzięki za opis. Chyba dużo zależy na kogo się trafi. Trochę się przestraszylam, że mogę jechać do szpitala i nie będzie miejsc. Zdroje takie nieprzyjazne dla pacjentów "nie swoich" lekarzy?
    Moja siostra też w Zdrojach rodziła dwa razy. Ale po pierwszym koszmarnym porodzie w Szpitalu Kolejowym i zmaltretowaniu w nim dzieciaka, że ledwo wyżył, znalazła w Zdrojach lekarza, któremu po prostu zapłaciła za poród. I wtedy ją rzeczywiście dobrze traktowano - czyli tak jak się powinno traktować pacjenta zawsze. Ten ginekolog już nie pracuje w Zdrojach ale minęło już trochę latek od tego czasu.
    Napisalaś: "a moja kuzynka jest cukrzykiem ale taim od 30 lat rodziła tam swoje dzieci z czego pierwsze w wieku 36 lat". Czy mam rozumieć, że kuzynka ma 66 lat?
    Czy kuzynka miała normalne porody czy cesarkę?

    Hania
     
    Ostatnia edycja: 1 Grudzień 2009
  9. malinka1

    malinka1 3* MAMA

    ha ha nie na cukrzycę zachorowała jak miała 6 lat a dzicko pierwsze rodziła w wieku 36 lat czyli po 30 latach życia z cukrzycą:tak:pierwzy syn poród SN drugi poród CC ale tylko dlatego że maluszek nie chciał się przekręcić:tak:
     
  10. reklama
  11. Północny Wiatr

    Północny Wiatr Fanka BB :)

    Do Malinka1:
    No tak, nie przyszło mi to do głowy, że od 30 lat cukrzyca. :-D
    A kuzynka ma tylko dietę czy insulinę? Dziś się dowiedzialam, że niestety muszę brać insulinę. :-(
    Pozdrawiam Hania
     
  12. malinka1

    malinka1 3* MAMA

    OJ to przykre:-:)-(
    ona na insulinie robi sobie zastrzyki po 4-5 razy dziennie :-( i non top glukometrem sprawdza poziom cukru:-(
     

Poleć forum