reklama

Poronienie / aborcja / macica dwurożna

Temat na forum 'Ciąża, poród, połóg' rozpoczęty przez Mai-87, 1 Październik 2016.

  1. Mai-87

    Mai-87 Początkująca w BB

    Hej dziewczyny.✋
    Chciałam się z Wami podział moja historia.
    Mieszkam w Skandynawii razem z moim mężem od 9 lat. Żyje nam się b. dobrze. Podróże, praca, dom, psiaki - nasza codzienność.
    W sierpniu 2015 roku doszliśmy do wniosku , że do szczęścia potrzeba nam tylko dziecka i to był idealny czas na rozpoczęcie starań.
    Po miesiącu okazało się, że nasze starania przyniosły efekt - DWIE KRESKI!!!! Oszalelismy że szczęścia... Powiedzieliśmy wszystkim wkoło. Zaczęłam oglądać wózki, ubranka, wyprawkę... Nasze szczęście nie trwalo długo...koło 6 tc piersi przestały mnie całkowicie boleć.." może tak powinno być"-zignorowalam to, ciesząc się że mdłości dalej są:).
    Porannne mdłości przerwał atak paniki spowodowany krwią na bieliźnie... Internet...fora...płacz - szok - niedowierzanie..
    Tel do lekarza , usg.... Wyrok.... 8 tc serduszko nie bije " ❕co?! Jak to...przecież to się nie zdarza "
    ŚWIAT RUNĄŁ! Rozpacz, rozczarowanie, złość, ból.
    dzień później.Dostałam tabletki poranne.
    Ronilam w domu, trwalo to krótko max 4h. Ból do wytrzymania - fizyczny. Psychicznie tragedia. Ja i mój mąż spędziliśmy te 4h w toalecie płacząc.
    Po kliku dniach wstając rano postanowiłam że nie ma co płakać, dramatyzowac trzeba działać!
    W styczniu znowu byłam w ciąży. radość średnia, strach.... Czulam od początku że coś jest nie tak...plamienia - brązowe, jasno różowe... Tel do lekarza, usg..7 tc wszystko ok. Dzidzia żyje. ❤ bije. Szczęśliwa, ale bez większych euforii wróciłam do domu..odliczajssc dni do 12( bezpiecznego) tc. Dni płynęły bardzo wolno, codzienne sprawdzanie papieru, i widok brązowych plamek na bieliźnie nie nastawial pozytywnie.
    8 tc budzi mnie koszmar, dziecko niezyje... Moje maleństwo odeszło, płacz, ogromny ból. Mąż mocno mnie przytula uprawnia, że to tylko zły sen, że drugi raz to nam się nie przytrafi.
    9 tc skurcze, ból podbrzusza, brak dolegliwości ciążowych...
    Usg.. Wyrok! " rozwój plodu zatrzymał się w 8 tc" Ronie w domu, tyn razem trwa to 14 h skurcze ból wkoncu przechodzą.
    Pocieszam męża, jestem jego podporą, ból nieustepuje lecz,chęć oddania komuś pokladow miłości która w nas drzemie jest silniejsza!
    Nie podajemy się....
    Próbujemy....
    LIPIEC!!!! Jest!!! dwie kreski!!!!!
    Dobra dusza z Polski wysłała mi luteina i dodatkowy lek na podtrzymanie. Na początku lekko krwawie potem nic, czysciutko, piersi bolą, mdli, senność. Jest super. Już teraz źle być nie może, już wystarczy dla nas dawki bólu i rozczarowań ... Ze względu na moją dwurożną macice usg przysługuje mi częściej
    7 tc wszystko pięknie :)))) żyjemy, rosniemy.
    9tc dalej cudownie :)
    Dziękuję Bogu, radość! rośnie!
    12 tc usg.... Trwa.... " serduszko bije jak dzwoń , wszystko wygląda super" ◻▫◻▫◻▫◻◻po 20 minutach badania, twarz lekarki diametralnie się zmienia...patrzy mi w oczy i mówi " przepraszam ja musze zmienić obraz na 4d"
    patrzę na męża... Co jest??!! Co się dzieje... Mija 5 min, 5 potwornie długich minut!!!!!!
    Lakarka :
    " PRZYKRO MI WASZE DZIECKO NIE MA RĄCZKI "
    ....!!!''!!'Coooo.... Jak to...pewnie mu się zawinela... Haaa taki psikus.
    " proszę sprawdzić jeszcze raz", P.doktor pokazuje palcem... " nie maaa. Boże nie wierzę!!!! ;( (((((Dlaczego... Może usg jest zepsute... Mąż płacze, obydwoje umarlismy od środka.
    Dostaje skierowanie do specjalistycznej kliniki na drugi dzień. W domu milion pytań... Żal złość..rozpac, nieprzerwanie noc,. Szukanie informacji o tego typu niepełnosprawności.
    Wstajemy kompletnie bez sił, cała drogę do kliniki nie mówimy nic.
    Kładę się na łóżku, nademna 4 lekarzy wszyscy patrzą w monitor.... Łzy płyną mi po policzkach, słyszę serduszko. Nie patrzę, nie chce, nie mogę.
    Po 40 min diagnoza :
    " Wasze dziecko nie ma rączki oraz cały bark ma nieodpowiednie wymiary, jest 3 razy mniejszy niż powinien być " ...,.... rozmowy trwają koło 3h.

    3 dni później-jestem po aborcji.. Tak Aborcji!...leżę w domu, obok psy - one czują. a ja...ja nie czuje nic. Kompletnie. Pustka.
    Dziecko prawdopodobnie oprócz bardzo znacznej niepełnosprawności miało by przy dalszym rozwoju więcej defektów wewnętrznych.
    Tak zdecydowaliśmy.
    I chcę Wam dziewczyny powiedzieć, ze nie zalujemy.

    Nie tracimy nadzieję, że kiedyś będzie nam dane zostać rodzicami narazie robimy przerwe.‍‍‍


    Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy i trzymam kciuki ✊za szczęśliwe rozwiązania:))))
     
    Ostatnia edycja: 1 Październik 2016
  2. patka90.02

    patka90.02 Fanka BB :)

    Bardzo Ci współczuje. Nie wiem co się czuje w takich chwilach,ale mam łzy w oczach... życie Cię nie oszczędziło,ale wydaje mi się,że jesteś bardzo silną osobą skoro miałaś tyle siły by podzielić sie tą historią z innymi. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży i będziecie rodzicami i Aniołki do Was wrócą. Trzymajcie się.
     
  3. reklama
  4. Malaja

    Malaja Fanka BB :)

    Domyślam się, że dziecko nie miało zrobionych badań genetycznych. Szkoda...
    Ja bym się zastanowiła mocno nad zbadaniem kariotypów. Po trzech ciążach zakończonych w ten sposób należałoby może szukać przyczyny by uniknąć kolejnych rozczarowań...
     
  5. Mai-87

    Mai-87 Początkująca w BB

    Zrobiliśmy badania genetyczne, czekamy na wyniki :)
     
  6. kate_p7

    kate_p7 Fanka BB :)

    Bardzo Ci współczuje, mam nadzieje ze już teraz będzie dobrze. Moim zdaniem czas na diagnostykę. O ile poronienia to dość częsta "przypadłość", to już czas zbadać się porządnie od TSH az po genetykę i immunologię. Czasem chlamydia, ureoplasma itp. tez powodują poronienia. Powinniście oboje zrobić badania kariotypu a jeżeli wszystko wyjdzie dobrze to może AZF i CFTR, ale te ostatnie to raczej decyduje genetyk.
     
  7. Karolka2106

    Karolka2106 Fanka BB :)

    Bardzo smutna historia, popłakalam się. :(:(
    Ja bym też polecała zrobić jakieś badania bo może poprzednie ciążę też miały wady genetyczne, dlatego kończyły się poronieniem... a przy ostatniej ciązy mogły zadziałać leki na podtrzymanie, dlatego ciąża się utrzymała...
    Bardzo mocno przytulam i życzę żebyście się nie poddawali i doczekali swojego cudu.
     
  8. ovli22

    ovli22 Fanka BB :)

    Hej Mai ;( bardzo ci współczuje szczególnie tej aborcji ( słyszeć serduszko a musieć się pożegnać z dzieciątkiem to jest koszmar ) . Jak czytam ciebie to przypomina mi się moja historia bardzo podobna . Ja poronilam 4 razy ( 3 łyzezkowaniu i 1 sama się oczyściłam jakiś tydzień temu ) i też mam mącicę dwurozną wczesniej miałam jeszcE przegrodę ale została usunięta przez zabieg histeroskopij , już miało być wszystko ok ale nadal nie jest . Kochana musisz zrobić badania . Może sprawdzić dokładnie tą macice dwurożną może jest tam przegroda która nie daje szans na rozwój dziecka tak jak było w moim przypadku. Ja mieszkam w uk i tutaj to jest ogólne nie zły kosmos z podejściem do kobiet w ciąży i ze wczesną ciążą . Pozdrawiam . Jakbyś miała jakieś pytania to pisz :)


    Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
     
  9. Mai-87

    Mai-87 Początkująca w BB

    Hej:). Tutaj też nie jest super z opieką zdrowotna ale myślę że wywalcze wszystkie badania. Czekam tylko na pierwszą miesiączkę i potem idę do lekarza. A lekarze mają pewność że poronienia były z powodu macicy?
     
  10. reklama
  11. ovli22

    ovli22 Fanka BB :)

    Tak mówią , bo wszystkie te badania co mi robili wyszły ok . Muszę sama na własna rękę zrobić immunologie i kariotyp bo oni się do tego szybko nie zabiorą a ja bede tracić następne ciąże
    Jeszcze bedą mi robić badanie HSG ale muszę czekać na nastepna miesiączke i wyedy się umawiać .

    Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
     
    Ostatnia edycja: 3 Październik 2016
  12. Mai-87

    Mai-87 Początkująca w BB

    Super ze się odezwałaś :*, już sobie zanotowałam- przetłumaczyłam, I po miesiączce idę zdeterminowana do mojego lekarza i wymusze zrobienie tych wszystkich badań. Kolejny raz nie zaryzykuje, bo zwyczajnie nie mam już siły przez to przechodzić a potem zastanawiać się i szukać winnych.
     
    Ostatnia edycja: 3 Październik 2016

Poleć forum