reklama

Poronienie... dziwna sytuacja

Pannacota

Fanka BB :)
Na wstępie przepraszam, że zakladamnowy temat, ale podejrzewam ze nie znajdę odpowiedzi.

8 sierpnia miałam miesiączkę, potem prawdopodobnie zaszłam w ciąże. 5 września dostałam okres (normalny). 14 września (po dwóch czystych dniach) obudziłam się z ogromnym bólem po prawej stronie i krwawieniem. Akurat byłam na wczasach w Grecji. Wezwany do hotelu lekarz wyslal mnie do szpitala. Podejrzewano ciąże pozamaciczna, ale po zbadaniu bety (wynik - 85) stwierdzono „tylko” poronienie. Lekarka powiedziała mi, ze prawdopodobnie miałam podwójna owulacje stad normalna miesiączka ( niezapłodnione jajeczko się normalnie wydalilo a zapłodnione nie przetrwało).

W poniedziałek 17 września beta 10,78. Dziś 11,3 i badanie usg bo od wczoraj na nowo krwawię. W obrębie macicy brak jakichkolwiek oznak by coś miało się jeszcze oczyszczać. Endometrium tylko 4mm. Możliwe ze jednak była pozamaciczna i się wchłania w jajowod.

Betę mam powtórzyć za tydzień, jak nie spadnie to będzie ryzyko choroby trofoblastucznej.
Czy któraś z Was ma jakiś pomysł albo przechodziła przez coś takiego? Dziwne to dla mnie wszystko
 
reklama
Na wstępie przepraszam, że zakladamnowy temat, ale podejrzewam ze nie znajdę odpowiedzi.

8 sierpnia miałam miesiączkę, potem prawdopodobnie zaszłam w ciąże. 5 września dostałam okres (normalny). 14 września (po dwóch czystych dniach) obudziłam się z ogromnym bólem po prawej stronie i krwawieniem. Akurat byłam na wczasach w Grecji. Wezwany do hotelu lekarz wyslal mnie do szpitala. Podejrzewano ciąże pozamaciczna, ale po zbadaniu bety (wynik - 85) stwierdzono „tylko” poronienie. Lekarka powiedziała mi, ze prawdopodobnie miałam podwójna owulacje stad normalna miesiączka ( niezapłodnione jajeczko się normalnie wydalilo a zapłodnione nie przetrwało).

W poniedziałek 17 września beta 10,78. Dziś 11,3 i badanie usg bo od wczoraj na nowo krwawię. W obrębie macicy brak jakichkolwiek oznak by coś miało się jeszcze oczyszczać. Endometrium tylko 4mm. Możliwe ze jednak była pozamaciczna i się wchłania w jajowod.

Betę mam powtórzyć za tydzień, jak nie spadnie to będzie ryzyko choroby trofoblastucznej.
Czy któraś z Was ma jakiś pomysł albo przechodziła przez coś takiego? Dziwne to dla mnie wszystko
Ja miałam tak że pierwsza beta 285 około pozniej krwawienie poszłam do lekarza powiedział poronienie w toku następna beta 60 z kawałkiem. Czyli spadała więc już wiedziałam że nic z tego. Po dwóch tygodniach ciągłego krwawienia poszłam do gina powiedział tylko że mam znowu betę zrobić odebrałam wynik i było ponad 2 tys jednostek odrazu lekarz i stwierdzenie ciąży pozamacicznej. Odrazu szpital i zastrzyk z metotreksatu . Odbyło się bez usunięcia jajowodu. Najlepiej idź do lekarza bo z tym nie ma żartów.
 
Tylko, ze u mnie beta spadła do 10,78 a potem miałam 11,3. Ogólnie w Grecji ona coś widziała w jajowodzie a nie w jamie macicy. Tu w Polsce lekarz mało co widział, obraz usg był prawidłowy tylko to krwawienie i nie spadająca do końca beta. Kazał mi przyjść w przyszłym tyg ale zastanawiam się czy nie isc jeszcze gdzieś...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry