reklama

Poronienie i ciąża pozamaciczna

Temat na forum 'Archiwum "poronienia"' rozpoczęty przez Tamara111, 17 Luty 2009.

  1. Tamara111

    Tamara111 Początkująca w BB

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Witam serdecznie, jestem nowa na tym forum więc przepraszam jeśli coś pokręciłam z wątkiem.W marcu zeszłego roku poroniłam w 13 tyg. a w grudniu miałam ciążę pozamaciczną. Mam pytanie czy jest na forum kobieta która była w ciąży pozam. Pytam bo nigdy nie zastanawiałam się nad tym problemem ale jak mi się to przytrafiło chciała bym się coś dowiedzieć i porozmawiać bo dalej mam wiele pytań które mnie męczą. pozdrawiam
     
  2. slodziutka_e

    slodziutka_e Fanka BB :)

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Tamara111 Witaj choć przykro że w takich okolicznościach musimy się poznać.
    Zapraszam Cię na wątek głowny ciąża po poronieniu. Tam jest na bardzo dużo. I może znajdzie się któraś z dziewczynek która miała podobny przypadek do Twojego. Bo póki co nie przypomniam sobie żeby któraś z nas maiała taki przypadek. Ale może nie chciala mówić albo są też dziewczyny które się nie ujawniają a czytają forum nasze. Wiec napisz tam posta a napewno nie pozostanie On bez odpowiedzi.
    Trzymaj się dzielnie.
    Dla Twoich Aniołków (*)(*)
     
  3. reklama
  4. ola15

    ola15 Fanka BB :)

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Witaj Tamara
    ja miałam ciąże pozamaciczna i miałam operację
    jest takie forum na stronie nasz-bocian , na którym jest więcej dziewczyn z podobnymi problemami niestety,niektóre znowu sa w ciąży inne sie staraja
    jeśli masz pytania to pisz śmiało
    pozdrawiam
     
  5. Bura

    Bura Gość

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Troszkę późno zauważyłam ten temat (staram się nie wracać do złych wspomnień), ale ja przeszłam podobną historię - pierwsza ciąża obumarła (odkleiło się łożysko), a drugą miałam pozamaciczną. Straciłam jajowód. Teraz znów jestem w ciąży, ale niestety z problemami. Dałabym wszystko, żeby tym razem się udało.
    Oczywiście również odpowiem na wszystkie pytania!
    Pozdrawiam.
     
  6. Alma_Rey

    Alma_Rey Zaciekawiona BB

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Witaj
    ja rowniez mialam ciaze pozamaciczna ale w maju 2008wyciety jajowod a w grudniu 2008 poronienie 10 tyg. ciazy mnie tez gnebia rozne mysli i sama juz nie wiem :(
     
  7. nautica

    nautica Zaciekawiona BB

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Ja wczoraj wróciłam ze szpitala. Ciąża pozamaciczna. Był to piąty tydzień, a taka byłam szczęśliwa, a teraz trzeba będzie zacząć wszystko od nowa z bardzo dużymi obawami. Za dużo jeszcze na ten temat nie wiem, ale zamierzam w najbliższym czasie poczytać.
    :-(
     
  8. Hope33

    Hope33 Fanka BB :)

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Dolaczam do Waszego smutnego grona. Ja mialam operacje 15.12.2007, 6tc, stracilam jeden jajowod, a teraz staramy sie od 10 miesiecy i nic.
    Czasem mysle, ze jakby miala byc kolejna pozamaciczna i stracic kolejny jajowod to moze i lepiej, ze nie zachodze...Juz sama nie wiem.
     
  9. niusi@

    niusi@ Wiara czyni cuda ...

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Dziewczynki witam was w tak smutnych okolicznościach
    [*] dla waszych aniołków. Zapraszam Was na wątek główny ciąża po poronieniu tam sie dużo dowiecie i dostaniecie wsparcie przede wszystkim duchowe, dziewczynki na pewno pomogą.
     
  10. reklama
  11. kim

    kim 07.05.2009 [*]

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    ja jestem... po pozamacicznej jeśli cię coś interesuje chętnie odpowiem jeśli tylko będę miała taką wiedzę
     
  12. Salli

    Salli Fanka BB :)

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Witajcie,
    ja też miałam ciążę pozamaciczną. W 2002 roku, trzy dni przed okresem (tak, tak, to też kurcze możliwe..) zafasolkowałam.
    Nic nie wiedziałam o tym, że jestem w ciąży. Skończył się okres, czas jakoś mijał i nagle zaczęły się plamienia i ostry ból brzucha. Kilka dni minęło aż dorwał mnie tak mocny ból, że ze łzami w oczach zgłosiłam się do szpitala na Karową.
    Tam od razu zrobili mi test i powiedzieli, że jestem w ciąży. I nic nie pomogły moje zapewnienia, że to niemożliwe, że mam 22 lata i ostatni raz kochałam się z facetem wieki temu, i to 3 dni przed miesiączką.
    Wzięli mnie na oddział, gdzie czekałam od piątku do poniedziałku (bo w weekend badań nie robią) aż okaże się czy jest to ciąża normalna czy pozamaciczna (piątkowe Bhcg wyszło "nieciążowe"). I potwierdzili, że niestety.
    We wtorek od razu wzięli mnie na stół i jak potem się dowiedziałam, w ostatniej chwili, bo doszło do rozerwania jajowodu i delikatnie mówiąc, zaczęłam się psuć od środka. Okazało się, że prócz ciąży pozamacicznej, a raczej "dzięki" niej rozwinął się guz. I tak mój piękny mały jajniczek urósł do gigantycznych rozmiarów 5x8cm (dla tych co nie wiedzą, normalny jajnik ma wielkość mniej więcej migdała). "Marzenia" o operacji laparoskopowej prysły, ale niestety dopiero w trakcie operacji, i jako że "napompowali" mnie gazem, musieli mnie ciąć starym sposobem, wzdłuż, bo inaczej by mnie nie zszyli.
    Od tego czasu nie miałam żadnych problemów. Może dlatego, że pilnie i systematycznie brałam tabletki antydzidziusiowe. Ale teraz, od początku roku ich nie biorę, bo bardzo chcę zostać mamusią i boję się strasznie co to będzie. Bo kolejnej ciąży pozamacicznej chyba psychicznie nie przeżyję. Tamtą okupiłam depresją i nerwicą.

    Ale drogie koleżanki, musimy być twarde i nie wpadać w negatywne stany.
    Pomyślcie sobie, że może po prostu dzidziusie, czy to w ciąży pozam. czy też przy poronieniu uznały, że to nie ich czas. Że jeszcze nie chcą. Albo, dla tych co wierzą w reinkarnację, nie ta duszyczka dostała się do naszych ciałek i uznała, że się pomyliła.

    Mi to myślenie bardzo pomogło w tych najgorszych chwilach i dało mi siłę by wyjść z depresji (no i u mnie jeszcze doszło myślenie, że dzidzia uznała, że to nie ten tata, bo jak się "ojciec" dowiedział, że być może jest to normalna ciąża, to powiedział, że mnie nie zna i najlepiej będzie jak usunę... ale to już inna historia)

    Mam nadzieje, że nie wpisałam się do złego tematu (jestem tu nowa i jeszcze nie całe forum przejrzałam. A że jestem w pracy to nie bardzo mogę dużo czasu tu spędzić... przynajmniej na razie). I mam tez nadzieję, że moja historia coś dała. A przynajmniej mój "sposób" na pozytywne myślenie. Musimy być twarde. I wierzę, że wszystkie jesteśmy :tak:



    -------
    Dzięki, że mogłam to z siebie zrzucić... Chyba tego potrzebowałam...
     
    Ostatnia edycja: 4 Lipiec 2009

Poleć forum