• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

poronienie w Holandii

Babeczko - piszesz o tym ginku i tak jakbym własnie czytała o tym lekarzu co pisałam dziś nr 2 że nic mi nie grozi. Ze wszystko jest ok. Że mam się nie przejmować. To jest lepsze niż zabieg. Chwała Bogu że własnie i nade mną i nad Tobą czuwał KTOŚ i mi dał moją zaufaną ginkę - a Ciebie pokierował do innego specjalisty. Już nie raz czytałam że najlepszy specjalista w mieście nie zawsze oznacza "BOGA" .... a z skąd pochodzisz? Jeśli to nie tajemnica?
I jak masz na imię. Bo jednak zdecydowanie lepiej z kimś rozmawiać po imieniu ;-):-D
Tak cieszę się że to już za nami.. mam nadzieję że raz na zawsze. Teraz musi być już tylko lepiej!
 
reklama
Moniko.. ja zdażyłam się przywitać na sierpniówkach ale długo tam nie zagościłam:-( Ale musimy trwać dalej. Nie płakać bo nasze Aniołki piórka pogubią. Musimy być dzielne dla Nas i dla Naszych rodzin. Jedyne co mogę zrobić to zaprosić Cię na wątek ciąża po poronieniu. Może Jego nazwa nie brzmi bajecznie. Ale cóż takie życie. Dostajemy kopniaki ale musimy nauczyć się żyć dalej i odnaleźć sens swojego zycia.
Trzymaj się Monia ciepło. Chodź ze mną na ten wątek - zobaczysz że nie pożałujesz.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry