reklama

Postępy naszych dzieci :)))

Czyli nikt nie ma problemów ze smokiem? No nie załamujcie mnie :(((

Oj smoczek to najlepszy przyjaciel Jasia musi byc w pobliżu, bo to jedyny sposób, żeby uspokoić. W nocy też jak wypadnie to zaczyęyna płakać i musze mu go podtykać. Jak się zabwi to chowam gdzieś, ale jak tylko zauważy to bierze do buzi troszke possie i wyciąga a nawet wyrzuca go. Ja az tak się tym nie martwie w swoim czasie mu sie znudzi - nie bede czekac do 2 lat, ale jeszcze troszke.


Postępy:
Jaś gwizda na gwizdku :)
Tańczy w łóżeczku jak tylko słyszy muzykę
W końcu oddaje to co ma w rączce jeśli się go poprosi, nawet smoczka :)
 
reklama
U nas też tak od paru dni, najpierw kilkanaście sekund, dziś rano dośc długo aż A był w szoku. Dzisiaj troszkę podskakiwała.

Wczoraj znalazła lalkowego smoka i myślałam że padnę jak ją zobaczyłam z nim w buzi :D
 
U nas też tak od paru dni, najpierw kilkanaście sekund, dziś rano dośc długo aż A był w szoku. Dzisiaj troszkę podskakiwała.

Wczoraj znalazła lalkowego smoka i myślałam że padnę jak ją zobaczyłam z nim w buzi :D
hahaha

jak to przeczytalam przypomniało mi sie jak bylam u sis i pilnowalam Pawla i Natalke no Natalka w bujaczku na ziemi a Paweł obok sie bawi ... wyszłam do kuchni na chwile i słysze PŁACZ NATALKI... ide a Paweł obok siedzi a w buzi smok Natalki :D po prostu wyjal jej z buzi i se wsadzil i patrzył na mnie z taka miną pt: "o co jej chodzi?" hahaa
 
ja snowboard raz miałam na nogach i jak rypnełam buzia w zaspe to juz mam dosc. Jak bede miała ochote zeby mi ktos nogi wizal to wieczorowa pora do meza sie zwróce:)
a moze Paweł juz jakis talent objawia?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry