reklama

Postępy naszych dzieci :)))

reklama
Magda jakos jeszcze w mojej wyobrazni nie widze jak Antek na wlasnych nogach maszeruje :) na razie mam z nim siedem swiatów strach myslec co dalej?:)

juz niedlugo i bedzie to dla Ciebie cos zupelnie normalnego i naturalnego:):) tez sobie tego nie wyobrazalam, tym bardziej ze Lenka jest bardzo niska i wyglada to poprostu komicznie:):)

Najgorszy poczatek, jak stawia pierwsze kroki. Zapomniałam juz ze mam tylek na ktorym mozna siedziec:) non stop trzeba bylo za nia lazic i ja asekurowac. A jej sie to podobało niesamowicie:) teraz jest juz tak, ze mala budzi sie o 7:30, przenosze ja do nas na materac(super bo niski) i ide dalej sie polozyc a mala sobie chodzi gdzie chce. Dobrze ze mam mieszkanie tylko 52 m. bo wysprzatane jest tak ze mala nic nie polknie ani nic nie powyciaga. Jedynie co to na juke musze uwazac bo mam taka 1,80m i stoi na wyzszej podstawce i moze spasc.:(:( Jeju dzisiaj mamy masakre... chyba zabki.
 
Ostatnia edycja:
Martolinka ja też tego nie widzę jak Olaf sam śmiga po domu, wtedy to będzie urwanie głowy! Ja z brzuchem w pogoni za małym rozrabiakom :))) Oby jak najpóźniej! Mnie podoba sie mój szkrab raczkujący :)
 
A dla mnie nie ma nic gorszego niż szkrab raczkujący :D wszędzie jej pełno, a że mała to jej nie widać i wszędzie wejdzie. Jak będzie chodzić to przynajmniej będzie ją widać :D
 
Nie wiem czy To postęp ale Patryk miał między sobą samochodzik z przyczepką i pojemnik na zabawki. Siedział i sobie przekładał je z pojemnika do samochodu :D
 
reklama
Ja tez mysle ze chodzenie dziecka jest lepsze niz raczkowanie. Chociaz to tez pewnie zalezy czy dziecko chodzi i nie przewraca sie stale. Ale nie martwcie sie dziewczyny juz niedlugo bedziemy mialy okazje sie o tym przekonac-juz blizej niz dalej i nasze smyki beda biegac ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry