Agrafka to taki wiek chyba. Jedne dzieci są bardziej żywe, nie potrafiące się na niczym skupić, inne spokojne. Trudno wymagać od trzylatka by siedziało skupione na jednej pracy, tak myślę.
Co do porządku to mi się włączył świr na tym punkcie od kiedy siedzę w domu.
Dziewczyny mają z tym problem dlatego wprowadziliśmy zasady. Pierwsza - nie znoszenie wszystkiego do naszego pokoju. Jak przyniesie jedno to po zabawie ma odnieść na miejsce i przynieść coś innego. Jeśli chodzi o farby, ciastolinę itp, to te trzymam u siebie w pokoju i po zabawie ja sprzątam bo raz że one nie mają siły porządnie domykać pudełek i wszystko potem wysycha, a dwa ze przy sprzataniu takich rzeczy robi się większy bałagan ;-)
Druga zasada to taka że w kuchni nie mają prawa walać się jakiekolwiek zabawki.
Trzecia że puzzle i gry bierzemy po kolei, chowamy i odkładamy na miejsce by wziąć nastepne, bo już raz pomieszały część i tydzień to segregowałam.
Czwarta - sprzątamy przed kapięlą i razem, bo same jakoś nie mogą się zmotywować a wystarczy że usiądę na łóżko i mówię co mają uprzątnąć. trochę pomogę i raz dwa jest czysto.
Trzymają się zasad i panujemy nad bałaganem ale np. nie umiałabym wprowadzić jak niektórzy znajomi sprzątania tylko w soboty. U nas jest codziennie coś i dzięki temu panujemy nad wszystkim a sprzątania jest bardzo mało

I aż wierzyć mi się nie chce ze kiedyś potrafiłam siedzieć w większym bałaganie, a A szczęśliwy że w domu czyściutko i zawsze obiad na czas na stole :-)
Co do lalek- też bym kupiła.
Asia jest teraz na etapie "dziecięcym", bardzo chciałaby mieć rodzeństwo młodsze i gdyby nie warunki to nie wahałabym się zajśc w ciążę bo mam wrażenie że dla Asi jako starszej siostry jest najlepszy moment :-)