Sąsiedzi trójka dzieci, które biegaja i wybudzają nas o 7 rano w tygodniu czy weekendy to samo. Zeskakiwanie z mebli przez co niesie sie łomot przez całą podłogę na słabej jakości paneli. Wychodząc na klatkę schodową słychać piski, wrzaski od tych sąsiadów. U nas słychać tylko ten łomot, tupanie, bieganie, za każdym razem jakby ktoś uderzal o bębny jest echo i pogłos, to może trwać bez przerwy godzinami, zwariować można . Nie znoszę halasu, mam migrene i bóle, nosze stopery nic to nie daje!!! i dodatkowo tata starszy, który tez cierpi. Czy my jesteśmy nienormalni czy jednak mamy jakieś prawo do spokoju w domu?
Mam wrażenie że akustyka budynku jest skopana, ale właśnie głosów i tych wrzaskow prawie nie słychać, tylko to nawalanie, dudnienie kiepskich paneli, jakby potegowalo dźwięk tupania
Mam wrażenie że akustyka budynku jest skopana, ale właśnie głosów i tych wrzaskow prawie nie słychać, tylko to nawalanie, dudnienie kiepskich paneli, jakby potegowalo dźwięk tupania