Mam na imie Kasia - mam córeczkę Marysię ma prawie 1,5 roczku - w styczniu skończę 29 lat. Jestem mężatką od ponad 6 lat - mąż ma 33 lata. Oboje pracujemy - Marysią zajmuje sie moja mama, tata i siostra. Zawsze chcialiśmy 3 lata różnicy ale niespodziewanie fasolka przybyła duuużo wczesniej i będzie 2 lata i miesiac różnicy. Jak dobrze pójdzie to będę mieć obydwie córcie z czerwca. Mąż chce synka (Maćka - mi się to imię nie podoba) a mi jest obojętne - ze wskazaniem na córeczkę (wstyd sie przyznać ale wszystkie ciuszki mam przecież po dziewczynce) - ale tak na prawdę jest mi obojętne kto będzie - ważne żeby było zdrowe!!! A wiem co mówię bo mam pierworodną mega alergiczke (alergia pokarmowa) z AZS i innymi świństwami. Da się żyć ale choroba bardzo upierdliwa i męcząca. Także na razie będe się modlić żarliwie zeby drugie dziecko nie odziedziczyło choroby po siostrze bo raczej nie sądze żeby do dnia porodu Marysi przeszła skaza a mieć dwóch alergików w domu to przekichane!!!!
