Wiesz malbertka, w sumie nie wiem jak to było do końca
U mnie w rodzinie nikt nie miał bliźniaków
W rodzinie męża bliźniaki urodziła jego mama i jego siostra
więc powinno wyjść na to, ze to genetyczna sprawa
Tylko, że ja choruję na brak owulacji i żeby zajść musiałam brać leki hormonalne, które w wielu przypadkach powodują uwolnienie więcej niż jednego jajeczka, tzw. poliowulację
Zresztą lekarz nas o tym informował przed leczeniem
Na usg w 9 tyg. powiedział, że to są bliźnieta 2jajowe, więc wynikałoby z tego, że to "wina" leków
Na usg w 12 tyg. stwierdził, że w sumie to mogłyby być jednojajowe, a to już by była wina męża

W następnych tygodniach okaże się co i jak, bo to nie jest takie proste określić czy to dwujajowe czy jednojajowe