powiem Wam, że ja jestem wykończona służbą zdrowia.. parę lat temu 2 lata borykałam się z codziennym bólem głowy, mam cały segregator wizyt, badań, 6 rezonansów, niezliczona ilość wizyt u wszystkich możliwych specjalizacji, kupa czasu i pieniędzy. Do tego kilka kontuzji a w związku z nimi 7 codziennych turnusów rehabilitacji, które nic nie dały. Zdecydowałam się na prowadzenie ciąży prywatnie i tą drogą pójdę, nie mam siły, żeby wszystko robić równolegle dwa razy. Ale jak mam płacić za krew setki złotych to mnie krew zalewa (biorąc pod uwagę ile składek co miesiąc z wynagrodzenia jest pobieranych).