Jak karmiłam synka mlekiem z piersi to nie stękał ani się nie prężył. Ale powoli zaczął dostawać wysypki i lekarz kazał odstawić mleko z piersi. Dopiero kiedy przerzuciliśmy się na mleko w proszku to zaczął stękać przy kupce. Moja mama kiedy się nim opiekowała to tego nie zauważała a ja dopiero przez nianię ustawioną przy łóżeczku zauważyłam ten problem. I chwała bogu za te elektroniczne nianie, bo nie dosyć, że mogłam w pracy oglądać dziecko to jeszcze to stękanie. I tak przez chyba 3-4 miesiące cały czas zmienialiśmy mleko, bo lekarz nie mógł dopasować dobrego do naszego synka.

