Buba, ja mam kuzynke w malej miescinie (Radzyn Podl.), ktora rodzi w styczniu. Ona jest bez pracy, jej maz tez - na wakacje wyjezdza tylko do prac sezonowych do Niemiec. Dalam im czesc uniwersalnych ciuszkow po Viki, ale niestety w wiekszosci mam rozowe sukieneczki i pajacyki z kokardami, a oni maja miec chlopca :-)
Ale byli bardzo wdzieczni za kazda rzecz. Jak nie znajdziesz nikogo bardziej potrzebujacego, to im sie na pewno te rzeczy przydadza.
Ja tez dalam troche ciuszkow dla noworodkow tesciowej (ona jest pielegniarka na oddziale noworodkow), i jezeli ktoras z mam nie ma ubranek dla dzidziusia bo jej nie stac (w kielcach nie ma takiego obowiazku), lub oddaje dziecko od razu po narodzinach do domu dziecka (co podobno zdarza sie tam dosc czesto), to oni ubieraja te maluszki w szpitalne ciuszki.
Jak znajdziesz jakas mame w potrzebie, to oczywiscie sie nie obraze, bo sa pewnie bardziej potrzebujace osoby niz ta moja kuzynka, ale jak nie to dla nich bedzie to najlepszym prezentem od mikolaja :-)