reklama

Prezenty

reklama
Ja takie cos widzialam bodajze w OBI, oczywiscie tansze :-):-) Musialabys sprawdzic czy nie jest za bardzo plytkie. A na ktorym pietrze mieszkacie? Jak Gagutka w wodzie zaszaleje to nie naleje sasiadom na balkon, bo z sasiadami roznie bywa. :-)
My naszczescie mamy taras, nad nami zadnych balkonow i w lecie basen z woda :-p
 
Asiun - Priscilla ma rację - o czymś takim pisałam. Nasz jest tylko drewniany. W Niemczech śmiaga na czymś takim mnóstwo dzieciaków. Mnie zauroczyły, ale widziałam je tam na miejscu za 160 euro i odpuściłam, a potem ciotka zadzwoniła, że jest taki za 30 i kazałam jej kupić. Jakoś do mnie przemawia taki sposób nauki jazdy na rowerze.
W ogóle nie umiałam się napatrzyć na te małe bomble w parkach, które tam super śmigały takimi jeździkami.

Taki rowerek z pedałami przy kołach Julek też dostał i potwierdzam słowa Joaśki - przynajmniej na razie są one tylko do pchania Julka. Zupełnie bierna zabawa :(
 
Ja takie cos widzialam bodajze w OBI, oczywiscie tansze :-):-) Musialabys sprawdzic czy nie jest za bardzo plytkie. A na ktorym pietrze mieszkacie? Jak Gagutka w wodzie zaszaleje to nie naleje sasiadom na balkon, bo z sasiadami roznie bywa. :-)
My naszczescie mamy taras, nad nami zadnych balkonow i w lecie basen z woda :-p

Mnie właśnie o takie w miarę płytkie coś chodzi :) bo mniej do wylania, a chodzi mi tylko o małe pluskanie.
Piętro 3, ale balkon bezpieczny dla dziecka.
Praktycznie cały odkryty :( ale za to dla sąsiadów nie powinno być różnicy, bo deszcz też im normalnie pada.

Czasu jeszcze zostało, to się porozglądam
 
Wlasnie nam by sie takie cos przydalo jak piszesz Magda. Maks wlasnie jest na etapie nauki jezdzenia na dwoch kolkach i bardzo sie boi. Moj brat wlasnie sie nauczyl na czyms podobnym jezdzic. Maksik boi sie cos rowera na dwoch kolkach, bo na czterech smiga ze az trzeba bylo nowe boczne kolka kupowac bo sie sciachaly. Jeszcze jedna rada odnosnie tych dodatkowych kolek, nie kupujcie plastikowych i sprawdzcie czy te prety co sie je przymocowywuje sa z porzadnego materialu.
 
Asiun - Priscilla ma rację - o czymś takim pisałam. Nasz jest tylko drewniany. W Niemczech śmiaga na czymś takim mnóstwo dzieciaków. Mnie zauroczyły, ale widziałam je tam na miejscu za 160 euro i odpuściłam, a potem ciotka zadzwoniła, że jest taki za 30 i kazałam jej kupić. Jakoś do mnie przemawia taki sposób nauki jazdy na rowerze.
W ogóle nie umiałam się napatrzyć na te małe bomble w parkach, które tam super śmigały takimi jeździkami.

Taki rowerek z pedałami przy kołach Julek też dostał i potwierdzam słowa Joaśki - przynajmniej na razie są one tylko do pchania Julka. Zupełnie bierna zabawa :(


A czy Julek już wypróbował ten jeździk:confused: I jaką on ma wysokość siodełka:confused:
 
Na rowerku jezdziku takim jak Vici pokazała Antek sam juz smiga, skubany pedałuje, juz nie tzreba strerowac, nauczył sie jezdzic po domu;-) odkrecilismy wszystkie nózki, za to ostatnio dostał od dziadka bmxa, no ale ten rowerek troche poczeka:-D:-D:-D Dziadzius sie pospieszył:-D
1703308266.jpg
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry