reklama

Problem z 10-latkiem.

Je w miare malo bo wiecej jest w biegu z kolegami na placu zabaw niz w pokoju u siebie. Zauwazylam ze jesli pojedziemy do dziadkow to on wracajac ztamtad ma takie odrychy nocne placzu tak jak by mu sie snilo co on robi u nich i sie budzi i zaraz wstaje i sie wybudza i nie moze zasnac. Juz w ten weekend nigdzie nie pojechalam z nim i zaczyna cale noce przesypiac. Jest jeszcze to ze moi byli tesciowie zalozyli mi sprawe o kontakty z nim bo odkad sie wyprowadzilam to maja niby utrudniony dojazd do wnuka bo niby 30km.zadaleko jest do niego i byl dziadek u syna i nagadal mu ze jak nie pojedzie z nim do nich to policje wezwie i ze do psychologa pojdzie bo niby ja go bije. Ale jesli ja bym to robila chodzi mi o bicie to moj syn by uciekal odemnie a nie chcial byc. I moze tez to wplynelo na niego ze mu dziadek tak gada o policji. No nie wiem juz sama. Ale jesli ich nie widzi to spokojnie jest i dziecko spi cala noc. I kazdy z nas sie wysypia.
 
reklama
Pewnie czuje napięta atmosfera i tak na niego to wpływa, pewnie jest bardziej wrażliwy, zresztą nawet nie o to chodzi na każdego dzieciaka to pewnie wplywa. Niewiadomo co mu dziadkowie gadają...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry