Witam. Mam 34 lata, oczekuję pierwszego dziecka. Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że jestem osobą cierpiąca na depresję i stany lękowe, przed ciążą miałam też problem z alkoholem w który wpadłam przez bardzo traumatyczne doświadczenia. Gdy zaszłam w ciążę, udało mi się wygrać z tym nałogiem lecz jest jedna kwestia, która spędza mi sen z powiek ... Nie udało mi się rzucić papierosów. Walczę z tym od początku ciąży, palę już 18 lat, mimo że zabrzmi to głupio papieros zawsze był moim ratunkiem w ciężkich chwilach gdy dopadały mnie ataki paniki. Paliłam grube, gdy zaszłam w ciążę udało mi się przejść na cienkie, najsłabsze na rynku. Mimo iż codziennie mówię sobie, że nie zapale to kończy się tak samo. Połowa paczki wypalona. Nie potrzebuję dodatkowego linczu, zastanawiam się tylko czy jestem w tym sama... Na wszystkich forach wpisy na ten temat były dodawane 10 lat temu, czy naprawdę w 2025 wszystkie przyszłe mamy są takie idealne czy po prostu przez potępienie społeczne ta kwestia nie jest poruszana? Przez to mój stan psychiczny z dnia na dzień się pogarsza, chodzę do psychologa, czuje się jakbym nie zasługiwała na to by być matką ... Dziecko rozwija się prawidłowo ale myśli, że przeze mnie może się maleństwu coś stać mnie przerażają. Jestem słaba osobą skoro nie jestem w stanie nawet dla własnego dziecka zrezygnować z tego nałogu. Czy są tu kobiety, które mają ten sam problem, mamy które paliły w ciąży i jakie to miało konsekwencje dla zdrowia ich dzieci?