mama czarusia: ta metoda siedzenia przy malym jak usypia u nas sie kompletnie nie sprawdzila...nawet bylo jeszcze gorzej, bo maly byl rozbawiony, ciagle wstawal przy szczebelkach i rzucal we mnie zabawkami i sie smial, a jak mimo to nie reagowalam to on sie sam soba zajmmowac i nie bylo mowy o spaniu. siedzialam tak z nim 2,5 godziny. a jak wyszlam i zaczal sie wydzieraz to po pol godziny zasnal, byc moze z przemeczenia, ale ja dziekuje za takie stresowanie dziecka. no ale z drugiej strony probowalam twopjej metody tylko raz jakiej 2 miesiace temu, moze teraz byloby inaczej...
sprobuje...


. ja wiem dlaczego tak sie dzieje. Moj synek moze miec niedosyt mnie gdyz pracuje na caly etat i poprostu chce sie ze mna bawic a nie isc spac. tak rozumiem ten problem ale jest mi z tym zle!!! :-( Tak sie chcialam tylko wyzalic.:-