• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

problemy po łyżeczkowaniu

spanikowana93

Początkująca w BB
Dziewczyny jestem już załamana, w maju zaszłam w ciąże, nie planowaną co prawda, ale cieszyliśmy się- widocznie tak miało być i liczyliśmy się z tym. Miałam dużo stresu, zaczeliśmy planować co z mieszkaniem itp, w sierpniu dostałam potwornych bóli i krwawień, w szpitalu okazało się, że ciąża jest martwa i wyłyżeczkowali mnie to był około 11 tc. Zgłosiłam się do gina za 2 tyg okazało się,że resztki zostały w macicy i ponowne łyzeczkowanie, zdecydowałam się też na założenie wkładki mirena u mojego gina, który doczyścił ten syf który zostawili mi w szpitalu, to było 31.08 mam lekarza na prawdę na medal z powołania. Po zabiegu krwawiłam dość mocno, w sobote miałam kontrole niby jest czysto ale zostały skrzepy i mam problem,zeby się sama oczyścic dostałam antybiotyk i marvelon (chyba przez te skrzepy), mimo wkładki bo chcemy poczekać z dzieciatkiem i przemyśleć wszystko i zrobić to jak odpowiedzialni ludzie. Dziś mija 9 dzien a ja od czwartku mam bóle podbrzusza lecą ze mnie skrzepy kilka godzin dziennie, w nocy dzis znow miałam mocne bóle brzucha i wyleciało kilka skrzepów. Boję się czy to od tej wkładki czy znów jakies komplikacje po łyżeczkowaniu, dzwoniłam do gina w nocy spanikowałam mówi,że narazie mam się nie martwic kontrola za 2 tyg. W pracy też się boję,ze wylecę za te zwolnienia lekarskie jestem osłabiona tym wszystkim i nerwowo i fizycznie, tak się cieszyłam, już nawet nie panikowałam przez tą wpadkę a tu teraz takie numery. Czy któraś z Was była może w podobnej sytuacji? Boję się,że już nigdy nie będę mogła mieć dzieci po tych dwóch łyżeczkowaniach w tak krótkim czasie, naczytałam się o zrostach i panicznie się boje tego, że nadal mnie boli brzuch a nawet bardziej niż w pierwszych dniach.
 
reklama
Prawdopodobnie ,się oczyszcza ,aczkolwiek nie wiem czy nie za szybko z tą wkładką , jeśli nie było pewności że jest ok ,ale ja nie jestem lekarzem , poczekaj jeśli nie ustąpi to jedz na IP , ja po łyżeczkowaniu tak miałam ,ale po tygodniu jak przestałam krwawić , ale był to jednorazowy incydent ze skrzepami ,a nie kilka dni
 
Hej ja miałam wywołane poronienie i też lyzeczkowanie i powiem Ci ze jak schodzimy skrzepy to też mnie bolało i to bardzo że aż myślałam że umywalkę pogryze a jak tylko zeszły wszystkie tak bóle mi ustaly.. Jeśli Cię to martwi może skonsultuj to z lekarzem. Bardzo współczuję straty i to co Cię spotkało po :(
 
Czyli nie tylko ja mam problem z oczyszczeniem się. Mam tez długą szyjke macicy i to podobno tez utrudnia i zabieg i oczyszczanie tak mi lekarz powiedział w sobotę.
Jest mi źle z tym, bo przytyłam było widać już brzuszek lekko a teraz brzuszek mi pozostał nawet ta ciemna kreska pod pępkiem a jestem "pusta"
 
Czyli nie tylko ja mam problem z oczyszczeniem się. Mam tez długą szyjke macicy i to podobno tez utrudnia i zabieg i oczyszczanie tak mi lekarz powiedział w sobotę.
Jest mi źle z tym, bo przytyłam było widać już brzuszek lekko a teraz brzuszek mi pozostał nawet ta ciemna kreska pod pępkiem a jestem "pusta"
Przykro mi ,wiem co przeżywasz , no każdy organizm oczyszcza się inaczej ,i dochodzi do siebie ,ale faktycznie może warto to skonsultować ,jeśli w najbliższych dniach nie ustąpi
 
reklama
Czyli nie tylko ja mam problem z oczyszczeniem się. Mam tez długą szyjke macicy i to podobno tez utrudnia i zabieg i oczyszczanie tak mi lekarz powiedział w sobotę.
Jest mi źle z tym, bo przytyłam było widać już brzuszek lekko a teraz brzuszek mi pozostał nawet ta ciemna kreska pod pępkiem a jestem "pusta"
Wiem co czujesz dwa razy tracilam i dwa razy cierpiałam.. Ja brałam tabletki przeciwbólowe troszkę pomagało dopoki nie,, urodziłam,, tych skrzepow.. Obkurczy się macica i zniknie ci brzuszek wiem że to boli patrzeć ale zobaczysz jeszcze będziesz tulic swoje maleństwo!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry