Cześć
Pomóżcie kochane bo ja się w tym wszystkim już gubię. Zacznę od tego że dostałam miesiaczke 9 maja po 4 dniach spóźnienia. Testu nie robiłam bo byłam przekonana że zbliża się okres. Jednak był to i nadal jest bardzo ciężki okres, z wielkimi skrzepami i silnymi bolami, najbardziej zdziwiło mnie że dostałam okropnego bólu 6 dnia miesiączki i wyleciał ze mnie duży skrzep. Ból był najgorszy jaki czułam w życiu, przez to nie pojechałam do pracy. Tego dnia poszłam do lekarza, po wywiadzie dr zapytała czy robiłam test ciążowy to powiedziałam że nie, i czy spóźniała się miesiączka. Powiedziała że to poronienie. Później zrobiła badanie szyjki, tam w porządku i usg na którym nic szczególnego nie zauważyła. Zleciła mi betę, crp i morfologię. Beta wyszła 0,2, crp 13,90 a morfologia wszystko w granicach normy. Brzuch nadal mnie pobolewa i mam plamienia, kłuje mnie też prawy jajnik. Czy rzeczywiście było to poronienie i beta by tak szybko spadła? Konsultacje dopiero będę mieć za kilka dni.
Pomóżcie kochane bo ja się w tym wszystkim już gubię. Zacznę od tego że dostałam miesiaczke 9 maja po 4 dniach spóźnienia. Testu nie robiłam bo byłam przekonana że zbliża się okres. Jednak był to i nadal jest bardzo ciężki okres, z wielkimi skrzepami i silnymi bolami, najbardziej zdziwiło mnie że dostałam okropnego bólu 6 dnia miesiączki i wyleciał ze mnie duży skrzep. Ból był najgorszy jaki czułam w życiu, przez to nie pojechałam do pracy. Tego dnia poszłam do lekarza, po wywiadzie dr zapytała czy robiłam test ciążowy to powiedziałam że nie, i czy spóźniała się miesiączka. Powiedziała że to poronienie. Później zrobiła badanie szyjki, tam w porządku i usg na którym nic szczególnego nie zauważyła. Zleciła mi betę, crp i morfologię. Beta wyszła 0,2, crp 13,90 a morfologia wszystko w granicach normy. Brzuch nadal mnie pobolewa i mam plamienia, kłuje mnie też prawy jajnik. Czy rzeczywiście było to poronienie i beta by tak szybko spadła? Konsultacje dopiero będę mieć za kilka dni.