Witam. Mieszkam razem z przyszłym mężem i jego 8 letnim synem. Dzieciak całkowicie mnie zaakceptował, bardzo mnie lubi i na odwrót. Mam jednak problem. Ostatnio jego zachowanie w szkole zaczęło być coraz częściej naganne. On sam ma czasem takie dziwne zachowania, jest marudny, niegrzeczny, ojca traktuje jak podrzędnego kolegę. Przede mną czuje respekt, ponieważ zazwyczaj udaje mi się wyegzekwować dyscyplinę. Nie używam przemocy, tłumaczę, czasami szantażuję, że np nie dostanie upragnionej zabawki. Zaczyna się jednak coś złego dziać w moim umyśle. Jego zachowanie doprowadza do postawania pewnej blokady wobec niego, tzn. wszystko, co kojarzy mi się z nim zaczyna mnie denerwować. Staram się nie dopuszczaćdo siebie złych emocji, ale to czasmi jest silniejsze ode mnie.Poświęcam mu czas, otaczam uczuciem i oczekuję w zamian chociażodrobiny wdzięczności. Niestety ostatnio częściej jest wielki niesmak. Boję się, że jeśli to dalej potrwa to będzie miał we mnie mimowolnego wroga. Nie wiem jakbym się zachowywała wobec tego faktu gdyby on był moim synem, nigdy jednak to, że nim nie jest nie było problemem dla mnie. Proszę o radę:co zrobić żeby dziecko nie stało się dla mnie wrogiem, żeby przez nie mój związek z facetem,którego kocham się nie rozpadł.


