Nineczka ja wiem, że serce się kroi w takich sytuacjach, bo i moją Martynę pani brała ode mnie na ręce, a ona wrzeszczała, że chce do domu :-(, ale wiem, że szybko jej przechodziło i w sumie z dnia na dzień samo przeszło. Nawet teraz zdażają się takie momenty, że się "rozmyśla" i nie chce zostać. Szczególnie gdy jest wcześniej i wszystkie dzieic zbierane są do jednej sali.
A co d ozerówki, to u nas n zebraniu było, że nasze dzieciaczki, to chyba już ten pierwszy rocznik co nie bedzie miał wyboru i zerówka będzie w szkole. Wtedyu też zwolnią się miejsca dla młodszych dzieci.
Moja sąsiadka posłała we wrześniu do zerówki synka 5 letniego (trochę ze względów finansowych) i chłopczyk bardzo dobrze sobie radzi, tym bardziej, że zerówka ta teraz, to sama zabawa z obowiązkowymi spacerami i takie tam. Nawet przed szkoła specjalny plac zabaw zrobili.