tutaj w Holandii to sie czeka nic mi nie powiedziała na ten temat tylko że mam dużo chodzić a mam do tego dryg bo chodze po 3-4 km dziennie i nic .. :/ Fakt dzwonil do mnie mój Ginekolog z polski bo u niego termin wyszedł na 30 marca a tutaj sie upierają przy średniowiecznym sprzęcie że dopiero mam na 03 kwietnia . Nie jestem badana ginekologicznie wiec nawet nie wiem czy mam rozwarcie tylko badaja serduszko malca , mnie ważą i ciśnienie to wszystko i rozmowa o porodzie :/ . Stoczyłam batalię ponieważ nie chciałam rodzić w domu a miałam taki nacisk z ich strony bo nie zarobią ale nie zgodziłam się mieszkam na 4 piętrze coś by poszło nie tak życie mojej córki jest ważniejsze niż pieniądze i wiem że będę musiała zapłacić za szpital . ostatnie usg miałam robione w 35 tygodniu i to wyjątkowo no musiały sprawdzić jak moje łożysko czy dalej jest na przedniej ścianie czy przeszło na swoje miejsce , opieka położnicza jest beznadziejna ale za to w szpitalu zajmują się odpowiednio