Kochani. Jestem wlasnie w szpitalu po kolejnej operacji. Wczoraj przeszłam obustronną radykalną masektomię. Przede mną jeszcze dluga droga zeby wyzdrowiec. Ale sie nie poddaje. Wszystko byle by życ.
Jeszcze czekają mnie następne operacje, rehabilitacje, i chemioterapii cd mam nadzieje. Dziekuje Wam za wsparcie i bardzo proszę o dalszą pomoc w leczeniu. Im szybciej zaczne rehabilitacje tym szybciej będę mogła przytulić swoich synków

To dla nich chce być i żyć
Walcze z rakiem z przerzutami. Mam dwójkę cudownych synkow 1.5 roczku i 3.5 roczku. Nie mamy nikogo do pomocy, tylko siebie. Mąż musiał zrezygnować z pracy, by zająć się dziećmi, a ja walcze każdego dnia by żyć dla nich. Rak piersi -8 marca - w świeto kobiet- przekreślił całe moje dotychczasowe życ1
zrzutka.pl