• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Retinobaza

Cześć, jestem w 33 tc i wczoraj przez przypadek trafiłam na artykuł o zakazanych kosmetykach w ciąży w tym o kremach z retinolem. Jakoś wcześniej o tym nie myślałam pomimo, że całą ciąże starałam się bardzo uważać na to co jem i co zażywam. Nie wiem dlaczego wcześniej nie pomyślałam o tym żeby zwrócić również uwagę na kosmetyki, a niestety całą ciąże stosowałam retinobaze do twarzy i czasem dłoni min. 2 razy w tygodniu. Od wczoraj nie mogę przestać o tym myśleć i zastanawiam się czy to mogło zaszkodzić w jakiś sposób dziecku. Do tej pory wszystkie badania wychodziły dobrze, ale jak poczytałam o konsekwencjach stosowania takich kosmetyków to się przeraziłam. Nie mogę sobie wybaczyć tego, że tak późno się o tym dowiedziałam. Czy któraś z Was również stosowała w ciąży ten krem lub jakiś podobny a z dzieciątkiem wszystko było dobrze? Wiem jestem głupia, że to przeoczyłam i nie doczytałam..
 
reklama
Co się stało, to się nie odstanie. Nie biczuj się. Jak zaczniesz czytać, wyczytasz, że nie wolno stosować kosmetyków z witaminą A, że jest teratogenna i nikt nie przebadał wpływu kosmetyku na płód. Fakt, badań na pewno nie ma, ale preparaty stosowane miejscowo, w dodatku na stosunkowo niewielki obszar skóry, nie spowodowały wchłaniania niewiadomo jak dużych ilości wutami do krwioobiegu. Uważam, że nie masz się czym martwić 🙂 choć wiem, z łatwo mówić. Pamiętam jak w ciąży zaczęłam się martwić, bo kilka razy smarowałam psa maścią z gentamecyną. Pamiętam, że ginekolog mnie delikatnie wyśmiał 🙂 😅
 
Co się stało, to się nie odstanie. Nie biczuj się. Jak zaczniesz czytać, wyczytasz, że nie wolno stosować kosmetyków z witaminą A, że jest teratogenna i nikt nie przebadał wpływu kosmetyku na płód. Fakt, badań na pewno nie ma, ale preparaty stosowane miejscowo, w dodatku na stosunkowo niewielki obszar skóry, nie spowodowały wchłaniania niewiadomo jak dużych ilości wutami do krwioobiegu. Uważam, że nie masz się czym martwić 🙂 choć wiem, z łatwo mówić. Pamiętam jak w ciąży zaczęłam się martwić, bo kilka razy smarowałam psa maścią z gentamecyną. Pamiętam, że ginekolog mnie delikatnie wyśmiał 🙂 😅
Dziękuję za wsparcie ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry