Hej,hej.

Dziś bylismy na szczepieniu (trzecim) i na kontroli u naszej pani neonatolog i na usg główki.
wszystko OK

.
Torbielki w główce wchłonęły się

i juz ich nie widać.Jedna komora nieznacznie większa ale wszystko jest ok.
Neonatolog tez nie miała żadnych uwag i była wręcz zachwycona naszym Pawełkiem.Oczywiście wszyscy go pamiętają , pielegniarki z odziału i lekarze.
p.doktor mówiła,że że lepiej wychodzą z takiego wczesniactwa dziewczynki /są silniejsze/ , ale Pawełek jest najlepszym przykładem,że i chłopcy też mogą. Jestesmy bardzo szczęsliwi.

Tylko bardzo nam bylo żal widoku matek czekających na korytarzu (był obchód) i mających swe kruszynki w inkubatorach

. trzymamy za nich mocno kciuki aby i one niedługo były tak szczesliwe jak my.
Pomimo,że klinika jest bez zarzutu i lekarze i pielęgniarki sa bardzo mili jakos cięzko tam wchodzić ; to pikanie wszystkich maszyn bardzo przypominaja nam te chwile kiedy i my całe dnie spędzalismy przy inkubatorze i prosilismy cichutko: "Pawełku walcz, nie poddawaj się". Choc to było juz troche czasu temu to bardzo wyraźnie staje przed oczami ten czas.
Ale.....warto było .Nasze Kochane Słoneczko jest z nami i świeci nam nawet w bardzo pochmurne dni

.