Witamy

Nasz synek juz pożegnal się z okularkami,troche szkoda,bo było mu do twarzy z nimi.Wszyscy na niego mówili "profesorek"

Przeszlismy na szkła kontaktowe. jedno -10 a drugi -3 , długo czekaliśmy na sprowadzenie soczewek,ponad miesiąc no i musimy się przyzwyczaic do zakładania.
Pierwsze założenia u okulistki wprowadziło ją w zaskoczenie i zachwyt.Pawełek bardzo grzecznie siedział i dał sobie bez problemu założyć,a ona była przygotowana na płacz,kopanie wyrywanie itd. "zlote dziecko" powiedziała

.
W domu też narazie poszło bezproblemowo chociaż ja boję sie zakładać i ściagać,robi to moja żona (może bardziej odważna

).No i są to spore koszty soczewki i płyny,ale konieczne,bo okularki nie korygowały tak dobrze jak szkła.Może Pawełek dopiero od wczoraj widzi dokładnie świat obydwoma oczami? Narazie jestesmy pełni obaw, czy bedzie je lubiał,czy nie zgubi gdzieś itp.Ale jestesmy dobrej mysli

Później wkleimy zdjecia "nowego" Pawełka

Pozdrawiamy.