makuc
Fanka BB :)
HAPPY przykre :-( tym bardziej, że uwielbiasz spędy rodzinne.
ja podobnie jak NAT i CONCITA najchętniej spędziłabym roczek alicji tylko z D. i samą solenizantką. a tak [mimo, iż w sumie tylko teściowie, moi rodzice plus rodzeństwo moje i d. będzie] jakoś mi sie to średnio widzi, bo znając charakter jamochłonów coś będzie nie tak i tylko się wkurzę zamiast dobrze bawić.
Ostatnio jak u nich byliśmy to teść 1,5h głupie dźwięki z siebie wydawał, żeby tylko alicja na niego uwagę zwróciła plus na siłę ja za ręce łapał. Alicja plakała i uciekała przed nim jak tylko się zbliżał. Moje zdecydowane sprzeciwy z premedytacją olewał a na D. się wydarł, że on wie co robi i że przesadzamy z tym chowaniem Alicji pod kloszem
wiec na sama myśl o roczku mi się słabo robi...
ja podobnie jak NAT i CONCITA najchętniej spędziłabym roczek alicji tylko z D. i samą solenizantką. a tak [mimo, iż w sumie tylko teściowie, moi rodzice plus rodzeństwo moje i d. będzie] jakoś mi sie to średnio widzi, bo znając charakter jamochłonów coś będzie nie tak i tylko się wkurzę zamiast dobrze bawić.
Ostatnio jak u nich byliśmy to teść 1,5h głupie dźwięki z siebie wydawał, żeby tylko alicja na niego uwagę zwróciła plus na siłę ja za ręce łapał. Alicja plakała i uciekała przed nim jak tylko się zbliżał. Moje zdecydowane sprzeciwy z premedytacją olewał a na D. się wydarł, że on wie co robi i że przesadzamy z tym chowaniem Alicji pod kloszem
wiec na sama myśl o roczku mi się słabo robi...
A my przeżyliśmy cudowny dzień!!! Julka była przeszczęśliwa, mimo, iż na początku też płaczliwa była jak goście zaczęli się zjeżdżać. Ale jak już doszła do siebie to była w siódmym niebie, że jest w centrum zainteresowania
babcie wychodziły z nią na spacerki i ogólnie wszyscy chcieli się z nią bawić i to jej się podobało! Śmiała się, gadała głośno przy stole, spróbowała swój pierwszy kawałek torta. Z prezentów dostała: wózek głęboki z lalą dużą szmacianą, wózek spacerówka z lallą bobasem śpiewającym, jeszcze jedną lalę śpiewającą fasolki, mega wypaśną kuchnię smoby, taki jeździk delfinek fisher price i kase. Jesteśmy bardzo zadowoleni, ale nie tyle z prezentów, ale z samego faktu, że wszystko, cała sceneria przebiegło tak pięknie!! I jeszcze po kolacji puszczaliśmy prezentacje przez nas zrobioną od czasu gdy Julcia była u mamy w brzuszku do dzień przed roczkiem! W sumie trwało to z 15 min! Aha a odnośnie tortu od Sowy to niezbyt byłam zadowolona, bo ten czerwony elmo się sypał
i wszyscy mieli czerwone języki i usta