• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzice, teściowie, dalsza rodzina

Nie ma co ukrywać bo i po co. Oczywiście trzeba być już na maksa pewnym. Wydaje mi się, że jak już jesteś miesiąc w ciąży to spokojnie możesz poinformować swoich bliskich i znajomych. Czasami po prostu nie warto wcześniej nic mówić żeby nie zapeszyć. Różnie to bywa ale to już przecież pewnie same doskonale wiecie.
 
reklama
E tam zapeszac jak byś miała tak patrzeć to byś musiała się ukrywać do końca ciąży bo nigdy nie wiesz czy coś nie wyskoczy.Najbliższym powiedzieć a reszta jak się dowie to się dowie
 
Moja przyjaciółka wiedziała pierwsza zaraz po teście w 4 tc może:-p, rodzice moi i przyjaciele dowiedzieli się w 7 tc chyba, teściowie i dziadkowie tydzień później. Reszta świata (w pracy) w 13 tc. Dalsza rodzina dowie się z czasem, pewnie samo się rozniesie :happy:
 
Ja o ciąży powiedziałam ok. 5 tygodnia, jednak ją straciłam. Teraz jeśli się uda przyznamy się gdy będzie widać, że "coś się dzieje"...
 
A ja mówiłam tylko przyjaciółkom, zależnie od metody liczenia jestem w 8 lub 9 tygodniu ciąży (każda aplikacja mi co innego pokazuje z tej samej daty ostatniej miesiączki). Teściom nie chcę na razie mówić, nie mam z nimi najlepszego kontaktu, a niestety mieszkają blisko, bo piętro niżej. Nie chce jakiś ich spojrzeń, albo "złotych rad" teściowej, która ma zawsze rację, a potem żal do syna, że ja i tak robię po swojemu. A rodzicom też jeszcze nie mówiłam. Czekam na pierwsze usg. I w ogóle tak jakoś... Rodzice pewnie się ucieszą. Ale najbardziej boję się powiedzieć siostrze, choć zawsze była moją najlepszą przyjaciółką i powierniczką. Otóż my się jeszcze nie pobraliśmy i ze względu na dziecko nie pobierzemy się w tym roku, tylko pewnie w przyszłym. Wiem, że moja mama i siostra na początku będą mi to miały za złe. Dlatego im nie mówię. W pracy tez nie mówiłam, wolę poczekać do usg i przyjść już z zaświadczeniem od ginekologa. Potrzebowałam jakiegoś powiernika więc powiedziałam tylko przyjaciółkom (poza moim partnerem oczywiście ;), one mają przynajmniej ludzkie podejście, a część też ma dzieci.
 
Rodzicom nie miałam jak powiedzieć bo mama nie żyła już wtedy a z ojcem nie mam kontaktu. Teściowa dowiedziała się przez telefon i bardzo się cieszyła, ale tez miała sporo pretensji ze nie jesteśmy po ślubie i bla bla bla. Poza tym szok bo wiek młody, a tu dziecko, ale generalnie było okej :)


Wysłane z iPhone za pomocą Forum BabyBoom
 
Ja nie myślałam o żadnym zapeszaniu, a po prostu nie chciałam mówić dopóki nie minie ten najgorszy niebezpieczny okres, kiedy jest najwięcej poronień. Ewentualne wsparcie bym miała w partnerze, a po co robić zamieszanie po rodzinie, kiedy nic tak naprawdę nie wiadomo. Nie wyobrażam sobie później tłumaczyć, że niestety nic z tego :( Moja mama się dowiedziała szybciej, bo sama się domyśliła, natomiast reszta rodziny, teście, rodzeństwo itd dopiero przy okazji, która była w 4 miesiącu. Wyprawiliśmy urodziny narzeczonego żeby wszyscy dowiedzieli się równo, na torcie także mała świeczka "0" poza wiekiem mojego. Później wygłosił "mowę" jaki to był ważny rok, a i że jeszcze się wiele zmieni i bardzo miło to wspominam :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry