Nawet na tak zwanym "cywilizowanym" zachodzie trudno jest znalezc lekarza ,ktory zechce przyjac porod posladkowy,po prostu latwiej i szybciej jest zalatwic cesarke(wiekszy zarobek dla lekarza i szpitala).Lekarz zazwyczaj wpada na ostatnia chwile,zeby chwycic dziecko w locie,ma sie szczescie,jesli trafi sie na szpital,gdzie kobiete traktuje sie jak osobe a nie przedmiot.Wiem o tym z wlasnego doswiadczenia,tez mieszkam na "zachodzie" i moje dzieci urodzily sie w domu,wlasnie ze wzgledu na to,ze w naszym poblizu sa tylko szpitale,gdzie rodzaca to jakby intruz,ktorego bardzo szybko trzeba sie pozbyc.Czesto slysze o porodach -horrorach,goleniach,lewatywach,nieobecnym personelu,albo wysypie studentow,niepotrzebnym cieciu krocza(po co?bo tak bedzie szybciej,prosze pani),itp,itd.I to wszystko dzieje sie wlasnie na tym zachodzie,na ktory my,Polacy z takim uwielbieniem patrzymy.Ale,mozna znalezc miejsca i ludzi(lekarzy,polozne),ktorzy wiedza ze porod to cos pieknego i naturalnego i ktorzy poswieca sie nawet w srodku nocy,zeby jak najspokojniej i najpiekniej przyjac nasze maluchy na ten swiat

.