reklama

Rozdwojone Mamuśki

mi tylko jedno przyszło do głowy - ze moze w londynie tez nie ma takiej opieki jak jest w Polsce... moze miała wirtualne badania i lekarz nawet nie wiedział ze ona jest juz blisko rozwiazania... nie wiem sama... na pewno napisze jak wróci...
 
reklama
wielkie szczęście że wszytsko jest w porządku,a faktycznie tak jak pisze Rudson Martucha na nic nie narzekała i jeszcze ostatnio wojażowała,nono zaskoczenie pełne!
 
Jak jej to szybko poszlo :-) i do tego wszystko w porzadku :-)

Musze sie jednak zmobilizowac z tym pakowaniem i urzadzaniem pokoiku bo nie znamy dnia ani godziny :tak::-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry