reklama

Rozszerzamy dietę Maluszków

Gorgusia, ja bym profilaktycznie nie dawała. Profilaktycznie to możesz jabłko dać. Śliwka jednak ostro działa. Jak się coś dzieje, to 1-2 łyżeczki wystarczą, ale wcześniej raczej nie ma sensu.

***
No i nie wyściskam jej. Ryczy już na sam widok butelki :/
Poszła spać bez picia.
 
reklama
Oh, dziewczyny, jak ja Wam zazdroszczę tych małych pochłaniaczy :tak:
U nas mleczko i kaszka tylko przechodzi bez hec :dry: A zapowiadało się tak pięknie. Przez pierwszy miesiąc, prawie cały wsuwała warzywka popisowo. Coś jej się odwidziało i nie mam pojęcia co z tym fantem zrobić, bo przecież nie wmuszę siłą :no:
 
Aia, przejdzie, jak wszystko :) Dzieci wydziwiają strasznie ;) Nadejdzie dzień, kiedy po prostu siądzie do obiadku i cały zje, a Ty będziesz dalej zachodzisz w głowę, o co jej chodziło ;)
Może zęby idą? Wtedy sztućce są zazwyczaj średnio tolerowane...
 
czy moje dziecko jest jedynym które oprócz cycka najchętniej nic by nie jadło?? :-(
Ja ostatnio dawałam mu gruszke z jabłkiem i jak zjadł 60ml to się prawie posikałam z radości. I to jak się przy tym nagimnastykowalam. A wy mi tu z cała miską wylatujecie po 200g. Tyle to mi nawet Majka nigdy nie zjadła a wcale nie jest jakaś starsznie chuda:baffled: Tymek też przecież grubo ponad 8kg ma więc od czego to zależy??
Idę płakać w kąt, nigdy nie wróce do pracy, będę jak te matki co je w tv pokazują że dzieci 3 lata karmią....:dry:
 
gosha pisze:
Idę płakać w kąt, nigdy nie wróce do pracy, będę jak te matki co je w tv pokazują że dzieci 3 lata karmią....
dry.gif
:-D Właśnie w dzisiejszym Ostrym Dyżurze była matka, co zrobiła awanturę bo dziecko głodne, gdzie tu pokój do karmienia. A zza jej pleców wyszło złe głodne 6-letnie dziecię :-D.
Aia, mnie Tymek też przystopował z jedzeniem. Jak na początku wciągał całe małe słoiczki, potem całe te większe, tak teraz znowu połowę tych dużych je. I chyba mu starcza, bo ewidentnie daje znać, że już nie chce jeść. Zaciska usta i mruczy coś, a jak się upieram to mi pluje :-D.
Dzisiaj pierwszy raz dostał zupkę z grudkami. Przez przypadek, bo nie zauważyłam, że jest taka. Ryż i marchewka w takich małych kawałeczkach. Już byłam przekonana, że słoiczek spisany na straty, a tu niespodzianka - wciągnął pół i nic się nie stało: nie dusił się, nie pluł, nie puścił pawia :-D. No, ale tylko pół dał radę, czyli jakieś 100ml. Za chwilę jedziemy na zakupy i mam na liście chrupki kukurydziane dla niego. Właśnie widziałam, że dzisiaj o nich pisałyście. ewa, kakakarolina, w siódmym miesiącu to już chyba spokojnie mu mogę dać? Pomyślałam sobie, że to jedyny sposób, żeby mu przykro przy stole nie było, jak my z M jemy a on bidny siedzi na moich kolanach albo w bujaczku i taaaaak się w talerz i na nasze widelce patrzy...:-D
 
dzag kiedyś namiętnie oglądałam ostry dyżur i pamiętam ten odcinek. Zresztą nie trzeba tak daleko szukać, ja wisiałam mojej matce na cycku prawie 3 lata. Wstyd normalnie:rofl2: chyba to się w genach przenosi
Kakarolina no spoko ale ty dasz butlę emkowi i sobie wychodzisz a ja co?? Cycka nie utne....
 
dzag dzięki za słowo otuchy:tak: Pewnie jest tak, jak kakakarolina pisze, że przyjdzie czas na "normalne" jedzenie;-) Koniec końców to maleństwa są jeszcze.

Przyznaję jednak bez bicia mnie to plucie zupką stresuje jak diabli:sorry2: Tym bardziej, że wszędzie gdzie zerknę stoi twardo napisane, że w "tym" wieku powinna mieć Mania ten jeden bezmleczny posiłek:no:

Dzisiaj jednak za nami mały sukces. Nową łyżeczką Manita wciągnęła mały słoiczek z cielęcinką:-D Do tego rozwodniony, więc większy o wodę, którą dolałam. Jestem zachwycona. Nigdy bym siebie nie podejrzewała o to, że zachwycę się tym, że Bąbel "dużo" zjadł, jak to się wszystko zmienia wraz z perspektywą patrzenia:rofl2:

gosha spoko, spoko, wszystkie jedziemy na jednym wózku, poza nielicznymi wyjątkami. Trzeba kombinować i się uda. Najgorsze to odpuścić i się poddać. Ja nie zamierzam. Uchechłam się, ale trudno, nikt nie mówił, że będzie łatwo:-p Mój cel - zjadanie "zupek" elegancko łychą za miesiąc, kiedy wrócę do pracy i mama przejmie Małą w porze obiadowej:tak: A przynajmniej przyjmowanie łyżeczki w paszczękę bez ryków;-)
 
Ostatnia edycja:
Dzag spokojnie przecież to to samo co kleik kukurydziany a zobaczysz jak to dziecko je to to całkowicie płynne się staje i jest wszystko uklejone więc jedzcie w roboczych ciuchach

Gosha spróbuj z tym cyckiem ale raczej nie zadziała ucięty:) no mam lepiej fakt
 
reklama
o a propo chrupków, zapomniałam że to jest jedyna rzecz którą mój potwór je. Siostra oczywiście już dawno go poczęstowała, teraz jak się mu wepcha do łapy to żeruje jak gąsienica na liściu, po pół miunty nie ma chrupka:-D ale też jego limit to 2-3chrupki i fakt są wszędzie a jak się to cholerstwo lepi! Fuj
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry