reklama

Rozszerzamy dietę Maluszków

k8, u mnie to o tyle dziwne że ja jako małe dziecko przygladałam się całemu procesowi obrabiania, począwszy od uśmiercenia, teraz jak sobie o tym przypomnę to aż mam dreszcze, w życiu nie pozwolę moim dzieciom patrzeć na coś takiego...
koty też uwielbiam pod warunkiem że nie znaczą terenu na mojej szybie balkonowej, ale to tak poza tematem;-)

milionka, ząbek przebił się dzisiaj ale nie wydaje mi się żeby tak długo trwały takie ekscesy brzuszne przy ząbkowaniu, cały czas przelewa mu się w brzuszku a dziś przed spaniem zrobił kupkę z dzisiejszym obiadem, który był o 12, chyba za szybko to przeleciało
 
Ostatnia edycja:
reklama
Czyli nie jestem nienormalna... mAtma, k8, dzięki :-). Mam to samo. Królika jadłam raz i całe szczęście mi nie smakował. Tymkowi nie daję.
 
Ja jeszcze trzymam się twardo :-p. Sól omijam szerokim łukiem. Przyprawiam tylko ziołami i kilka razy zdarzyło mi się dodać cynamon do jabłka.
 
k8, ja dziwna jestem bo właśnie zażeram się takim nieprzyprawionym (w sensie: niesolonym), wszyscy patrza na mnie jak na wariatkę ale nie solę ziemniaków i innych warzyw bo gotuję na parze, nie solę wody na makaron, wszelkie kluchy, pierogi, ryże, kasze itp. Starszemu też nie solę a mąż jak chce to sobie posoli na talerzu.
Za to mięso, sosy, zupy muszą być doprawione, dla mnie wystarczająco, choć inni po mnie jeszcze dosalają.
A zioła to inna para kaloszy:)
 
Ja solę troszeczkę i zdecydowanie Mani lepiej podchodzi. Od kiedy odkryłam sól w słoiczkach Hippa (firmie ufam, bo karmię jej mlekiem od urodzenia) to jakoś wyzbyłam się wyrzutów, bez przesady, szczypta soli nie zaszkodzi, a smak zdecydowanie polepsza, podobnie jak masełko. Toć oliwa, albo olej o niebo lepsze, a jednak z masełkiem obiadki to inna półka doznań.
Jako mama niejadka wolę troszkę posolić i cieszyć się wciągniętym przez Bąbla obiadkiem niż upychać między jednym odruchem wymiotnym, a drugim kolejne łyżki jałowego żarełka. Osobiście jestem zdania, że jak Bąbel je chętnie bez przypraw i soli to spoko, ale jak nie, to warto jednak pokombinować w kierunku podwyższenia walorów smakowych. Tak samo jak z kaszkami. Mania przykładowo je same, bez cukrów, słodzików, ani żadnych innych dodatków, ale...Gdyby nie chciała szukałabym jej smaku po słodkich, owocowych kaszkach z pewnością.
Nie ma sensu demonizować po prostu. Dzieciaki, tak jak my, mają swoje preferencje, choć mądre księgi próbują wmawiać co innego...:-p

asia8783 ja co prawda nie dzag, ale też przyprawiam. Dodawałam już tymianek, cząber, pieprz, czosnek, cynamon, imbir, curcumę, sól. Bez żadnych skutków ubocznych.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry