agnes i to wszystko Ci zjada?
nie mam za bardzo czasu na posiedzenia, temu nałożyć, tamtemu, ten się do pracy zrywa, sama jestem głodna,a Zosia też nie w sosie, dlatego musi jeść szybko, moi tęściowie to karmią ją lepiej ode mnie, zagadują, bajki opowiadają, widac nie jestem zbyt kreatywna; za to namiętnie czytam tę książkę co k8 poleciła, dzięki niej jest mi łatwiej, cieszę się najbardziej z używania przypraw, do tej pory nie znałam kardamonu, a w tej książce też piszą, że mąka przenna, cukier i sól to "biała śmierć" ale kiedyś to była baza do wszystkiego, moja mama np. jadła chleb posypany cukrem i to był rarytas, a zdrowa z niej konica, wygląda lepiej ode mnie; ale i ona chyba nie miała czasu w karmieniu mnie i brata, bo ciągle mówi, że chciała, żebyśmy wszystko zjadali do końca" jeszcze łyżeczka, ostatnia już" i fru, karmienie od nowa, na tym na bank nie zaoszczędziła czasu, no ja idę z postępem pokoleniowym chociaż, jak juz widzę, że nie daje mi rady to odpuszczam
wczoraj tez piuree z ziemniaka zrobiłam z cebulką i przyprawami pojadła ładnie
zapomniałam o kiślu, że lubi, jutro jej zrobie po obiadku, bo zawsze jej podaje kasze manna z masełkiem i cynamonem, ale jej się znudziła
moja banana tez lubi rozgniatać, a przy okazji trochę zje, ale jak ja ją nim karmię to nic nie zmarnuje, zje całego, no nic, jużkiedyś pisałam, czy lepsze jak zje wszystko, czy jak zje sama, mam z tym problem, trudno mi się przełamać, nie jestem aż taka nowoczesna, spróbuje się przełamać