futrzakowa
yea! to ja!
Patris, to, ze w składzie nie masz napisane "cukier", nie znaczy, że cukru nie ma. Przecież wszystkie owoce zawierają cukry proste.. Dlatego nie należy dawać ich dzieciom więcej niż porcję dziennie.I nie zauważyłam, żeby ktoś pisał o wyrodnych matkach więc nie wiem dlaczego miałabyś się tak czuć? Sama napisałaś, ze wszystko z umiarem i w rozsądnych ilościach ;-)
A teraz jeszcze zauważyłam twój post o wodzie, to tez się odniosę. Pewnie, ze inne rzeczy do picia można dawać. Ja też dosładzałam młodej wodę jakimiś sokami dopóki odmawiała picia samej mineralki :-)Chodzi jedynie o budowanie w dziecku zdrowych nawyków.
Futro, a dlaczego kaszka jest lepsza od kleiku?
z tego co słyszałam to kaszka jest po prostu zdrowsza a kleik to puste węglowodany.
wredniak - mój po obiedzie to nie chce popijać:-) jedyna chęć na coś do picia występuje po 2-3h od zjedzenia kaszki... .
:-( a jak się obok niej tylko położę to cyca nie odpuści
do tego obiadek i raz dziennie owoce. Pije soczki rozcieńczone wodą, kilka razy próbowałam z herbatką, ale olała, samej wody też nie lubi. W ciągu dnia zje długiego chrupka jako przekąskę i torturuje go na dziąsłach.Ostatnio dostaliśmy jogurty z nestle i bardzo jej posmakowały, tyle że u mnie w sklepach tego nie znajdę
Kilka razy podałam jej kaszkę na gęsto łyżeczką, ale ze względu na to, że Zosia wagę ma całkiem słuszną to w zasadzie kaszek nie jemy. No i czuję że z odstawieniem cyca będzie problem bo jest na mm zbuntowana. Zalewa się łzami jak próbuję jej dać butle:-( a kiedyś piła na wieczór butelkę mm bo jej pierś nie starczała. Nie wiem co się stało:-(
wiadomo, że chcę i staram się żeby Zosia była dobrze i zdrowo odżywiana, ale nie analizuje etykietek i nie sprawdzam ilości cukrów w produkcie
przy Hance to robiłam;-) 