No tak ;-) tylko wiecie do tej pory Gabi jadała MM tylko na śpiocha, z obiadkami tragedia, z owocami - jako tako.. ciągle słaby przyrost wagi, ciągle anemia.. ciągle moje zachodzenie w głowę co zrobić, by jej pomóc.. badania, lekarze.. naprawdę to było wykończające.. bo jakbym miała patrzeć na to, że jak dziecko nie chce jeść to niech nie je, to by Gabi w ogóle nie jadła. Przecież nie raz tak było, chyba Wam pisałam, że po nocy zjadła może z 60ml mleka i potem 12h nic a nic, to nie było normalne.. nie mogę dopuścić do tego, by znowu historia się powtarzała.
Mleko rano pije na śpiocha przeważnie i śpi do 8.00.
Kaszkę robie przeważnie z 150ml wody (kaszki mam przeważnie takie na jedną porcje) więc robie jak na przepisie. Czasami z apetytem zje wszystko, a czasami np. 100ml to nie jest tak, że je codziennie tak samo.
A z obiadkami to chyba muszę przystopować, niech sobie je te 130g jak jej tak pasuje ;-) tylko zmyliło mnie to, że jak dawje jej zupke jarzynową, czy rosołek, krupniczek to chce więcej, ale jednak taka lazania z cielęciną to jest dużo bardziej syta niż taka zupka. więc tu trochę przesadziłam ;-)
a tych deserków z Nestle to kurde nie mogę znaleźć u siebie, tylko jogurty z nestle i musy owocowe.