No niestety - samowolka diety mamusinej się skończyła :-( Mały ma zmiany skórne (takie suche miejsca w okolicach łokci i kolan) i jak się wczoraj dowiedziałam, może to być alergia. Na szczęscie nie kazano i od razu odstawić wszystkiego. Na razie muszę odstawić silne alergeny, a zostać przy przetworach mlecznych, aby nie zuabażać za bardzo pokarmu. Jeśli to nie pomoże, to wtedy zobaczyć , co będzie po odstawieniu mleka.
Także muszę się pożegnać z moimi ukochanymi pomidorami :-( Poza tym ryby (strasznie mi ich szkoda) i jaja (tu będzie łatwo, bo i tak mało jadłam).
Inne alergeny, czyli cytrusy, czekolada, kakao, orzechy i tak są mi obecnie obce, więc spoko. No może poza arbuzem - te bardzo lubię, a też nie można
No własnie! Teraz mi przyszlo do głowy, że może te zmiany były właśnie po arbuzie! Bo przecież inne rzeczy jadłam i nic mu nie było. A arbuza zjadłam tylko raz - jakiś czas temu, nie wiem, czy nie po tym razie zaczęło sie coś dziać. Jakoś wcześniej tego nie łączyłam ze sobą...
A jeśli to nie arbuz, to moim zdaniem musiały zaszkodzić ulepszacze smaku - jakoś ostatnio więcej kostek i jarzynek zaczęłam stosować w kuchni
